Myśliwce wielozadaniowe, a Polska
Niedawno jak zapewne każdy pamięta przystąpiliśmy do NATO. Postawiło to przed nami płynące z tego korzyści oraz obowiązki. Za korzyść bezsprzecznie można uznać natychmiastową pomoc w przypadku wojny. Natomiast jeżeli chodzi o obowiązki...
No właśnie - Polska jako kraj jest słabo wyposażona w sprzęt militarny. Dlatego też teraz - gdy już weszliśmy w sojusz musimy zakupić niezwłocznie odpowiednie uzbrojenie. Nowe czołgi, śmigłowce, karabiny dla piechoty, samoloty, oraz inne rodzaje sprzętu koniecznego do ewentualnej wojny. Ale skupmy się na myśliwcach wielozadaniowych. Obecnie posiadamy 22 Mig'i 29 A/UB, 23 Mig'i 23 MF/UB, 36 Mig'ów 21 bis, ok. 70 Mig 21 R oraz 99 Su 22. Jak widać armia nasza dysponuje dosyć małą ilością samolotów, a na dodatek ich jakość jest beznadziejna
(no, może poza Mig'ami 29). Tak więc co kupimy i czy w ogóle kupimy? A więc tak - najprawdopodobniej wybór padnie na Amerykańskie F16 Falcon'y lub F15 Strike Eagle. Zaraz wytłumaczę dlaczego. Otóż te pierwsze (F16) proponował nam rząd Amerykański już nie raz, a wiadomo, że leżymy w bardzo dogodnym dla nich miejscu w środkowej europie, więc może odsprzedają nam je za pół-darmo? Decyzja może jednak paść również na F15, których Amerykanie zaczynają się ostatnio powoli pozbywać, zastępując je nowymi F22 Raptor.
Tak więc opinie na ten temat są podzielone. Na 99% nie trafią do nas takie samoloty jak Migi, czy Su (niestety), bo mimo, że są to rewelacyjne myśliwce (na dodatek tanie), to nie tkniemy niczego co Rosyjskiego pochodzenia:-(((( Przykładem tego faktu jest choćby bardzo korzystna dla nas propozycja Izraelczyków - zakup nowoczesnego uzbrojenia (nowocześniejszego od tego, które wcisnęli nam koledzy z drugiej półkuli) do śmigłowców Huzar za stosunkowo niską cenę... Transakcja oczywiście nie doszła do skutku i teraz wszyscy zacierają ręce:-(((
shAdOw