Czy jest wśród RTSo maniaków ktoś kto choćby raz nie narzekał na wyjątkową schematyczność riltajmów? Zbuduj baraki, kilka wieżyczek, zbierz surowce/kasę, zbuduj armię i zniszcz przeciwnika. Ueee... Nuda nieprawdaż? Ale oto dzięki nieśmiertelnej firmie MicroProse (pamiętacie serię X-Com? Miodzioo ;) do naszych wiecznie wygłodniałych czytników wędruje płytka z napisem Majesty... No tak bardzo fajnie, ale czym ta gra różni się od innych RTSów? Może zacznę od początku - Majesty jest symulacją królestwa fanatasy z elementami RPG. Wcielasz się w rolę władcy Ardanii (bliżej nie sprecyzowana kraina wiemy tylko że, 'Od Ardanii dzieli nas bezmiar wód i czasu...'), w której na dobre zasiedliły się wyjątkowo nieprzyjemne stwory. Ale spoko nie jest tak źle, w sąsiedztwie potworów (Hmm, a może na odwrót ;) mieszkają sobie herosi niektórzy mniej, a niektórzy bardziej potężni. Dzielą się oni na trzy grupy, pierwsi kochają złoto i dadzą się za nie posiekać, drudzy niszczą potwory i pomagają ludności dla chwały i honoru a trzecia grupa chce poprostu uwolnić świat od żelaznego uścisku zła (Imperium rulzz! ;) [ofcorz chodzi tu o Imperium Kubusia Puchatka! - dop. Kominck].

No dobra a teraz trochę więcej o samej grze. Po obejrzeniu intra (całkiem, całkiem...) zostajemy wbici w menu, w którym możemy sobie wybrać kampanię, grę wieloosobową i resztę typowo RTSowych opcji, full standard ;). Po wybraniu misji (są trzy poziomy trudności początkujący, zawansowany i expert) zapoznajemy się z króciutką odprawą (którą zawsze wygłasza nasz doradca niezwykle przejętym głosem) i celami misji. Na co więc czekać, skoro wiemy już wszystko - idziemy w bój! Pierwszy rzut oka na ekran i pierwsze wrażenie: cool! Graficzka śliczna, zameczek jakby żywcem wycięty ze średniowiecza, dookoła drzewka no i oczywiście wszechobecna mgła wojny. Ok, jest ładnie, pięknie, ale przydało by się coś zbudować. Na pierwszy ogień idzie Gildia Łotrzyków. Zaznaczamy sobie budynek z listy klikamy buduj i ustawiamy przeźroczysty model, po chwilce wyskakują kmiecie (i kmietki czy kmiotki w każdym razie kmiecie rodzaju żeńskiego ;) z młotkami i zaczynają pracować nad gildią. Uff, wreszcie zbudowali dobra co my tu mamy..

Standard zwykłe menu budynku walimy w guzik z napisem rekrutacja łotrzyka i po chwili z gildii wyskakuje pacjent w szlafmycy uzbrojony w krótki łuk. I tu dopadł mnie pierwszy szok, jednostkami nie można sterować! Nie jest wesoło, tym bardziej, że do mojego ślicznego zamku przyczepił się jakiś Troll a łotrzyk stoi i się gapi. Nic to, odruchowo zacząłem klikać w Trolla LPM mając nadzieje, że coś się wydarzy i (o dziwo...) bogowie wysłuchali moich próśb, nad Trollem pojawił się flaga dzięki której mogłem wyznaczyć nagrodę za zaczepianie tej wrednej zielonej purchawy. Gdy podbiłem wartość nagrody do 200 usłyszałem 'Ta nagroda wygląda apetycznie..' i zobaczyłem jak mój Łotr zaczyna gnębić zielonego najeźdźcę. Bardzo fajny pomysł z tymi nagrodami ale ja jednak wole tradycyjną metodę kierowania wojskami. 
W grze mamy dostęp do wielu budynków i jednostek, każda jednostka za zabicie potwora lub odkrycie terenu poza doświadczeniem dostaje złoto, za które może sobie kupować typowy dla fantasy stuff czyli miecze, zbroje, eliksiry, pierścienie (magiczne ofkoz ;) A jako, że to my prowadzimy kuźnie, gospody i targowiska prędzej czy później kasa Herosów trafia do naszej kieszeni, przyjemne nieprawdaż? (Pssssst! i właśnie w tym momencie spalił mi się zasilacz, serio! Hmm, widocznie nie lubi Majesty) Wachlarz Herosów jest baardzo rozbudowany zaczynając od Łowców przez Gnomy i Krasnolud a na potężnych Czarodziejach kończąc. Warto przyjrzeć się bliżej Czarownikom ponieważ dzięki nim i Kapłanom można rzucać czary, system czarów jest podobny do tego z Dungeon Keeper, u dołu ekranu mamy pasek z ikonami każda ikonka przypisana jest konkretnemu czarowi. Na początku wszystkie ikony są nieaktywne ale już po zbudowaniu Gildii Magów mamy dostęp do pierwszych prostych zaklęć które można rzucać (za skromną opłatą oczywiście ;) tylko w zasięgu gildii a po wybudowaniu jednej z wielu świątyń otrzymamy czary których można używać na całym obszarze. 

Do wyboru jest masa misji, poszeregowanych według stopnia trudności, początkujący, zaawansowany i expert. Misje dla początkujących można traktować jak obszerny tutorial ale już misje dla zaawansowanych to ostre przegięcie... Główną bolączką Majesty jest monotonia, każda misją jest lustrzanym odbiciem poprzedniej, zmieniają się tylko cele i liczba potworów do zabicia. Jednym słowem po obejrzeniu wszystkich jednostek i zaklęć nie pozostaje nic poza ustawieniem gry na półce (niech kurz będzie jej lekki ;) i powrotem do kochanego Warcrafta II ;) Aha, bym był zapomniał gra została całkiem przyzwoicie spolszczona (głos podkładają bodajże ci sami ludzie co w D2) ale to już chyba standard...

Producent: Hasbro Interactive
Strona WWW:
http://www.majestyquest.com
Ocena - 7/10

Wymagania:
- Microsoft Windows 95/98
- Pentium 166
- 32 MB RAM
- CD-ROM (4X)
- Karta dźwiękowa

Bazex

 Copyright © by STRATEGIC Area™ All Rights reserved    

 


WSTĘPNIAK
NOWOŚCI
TEKSTY
WYWIADY
WOJSKO
OFFLINE
PLIKI
GALERIA
DODATKI
KODY
ŚMIESZNE
LINKI
LISTY
KLANY
KONTAKT

Screen
miesiąca