Sklepy i warsztaty rowerowe w Polsce - Kraków

Inne miejscowości | Kontrybutorzy

Kraków

"Bikershop"
ul. Czarnowiejska 4, tel. (0-12) 423-32-62
ul. Kalwaryjska 14, tel. (0-12) 423-64-30
ul. Miodowa 8, tel. (0-12) 421-90-04

WWW: http://www.bikershop.com.pl

Z 2/98: Bodaj najstarsza w Krakowie sieć sklepów rowerowych. Obsługa zna się na rzeczy, ale z przyjaznością nie jest najlepiej - zależy na kogo się trafi. Ceny takie sobie, raczej wyższe niż niższe. Akceptują karty kredytowe. Na Czarnowiejskiej także serwis (tel. 634-16-88). Rowery Marin. Monitory serca Polar. Amorki Girvin i Manitou. Buty Northwave. Kaski Lazer.
Uwaga! Pracownicy wymawiają nazwę firmy bikerszop, a nie bajkerszop...
GM 2/98: [O Czarnowiejskiej] Weszłem z prawdziwym zamiarem zakupu roweru - byłem ja i kumpel. Najpierw czekaliśmy z 5 min. na to, by ktoś łaskawie przyszedł i nas obsłużył. Był to gościu 175 cm, długie włosy, broda i wąsy. Kiedy zaczęliśmy go wypytywać o rowery Marina, wszystko było extra, dopóki nie wszedł jakiś jego kumpel. I wtedy rozmowa zamieniła się w coś w stylu: my go pytamy, a on dwa słowa do nas, jedno do kumpla (co chyba wiecie jest bardzo wkurwiające). A już szczytem był fakt, iż ten oszołom się z nas śmiał, np.: upieraliśmy się przy osprzęcie STX, a on za wszelką cenę chciał nam wcisnąć coś innego i tak po chwili do swojego kumpla: upierają sie przy STX'ach, bo pewnie innych nazw nie znają. I to był już szczyt.
TL 12/98: [O Miodowej] Ostatni raz byłem tam jakiś rok temu; wchodzę sobie z kumplem, który chciał sobie kupić licznik Sigma Sport. Patrzymy - sprzedawca stoi zaladą i głośno dyskutuje z jakimś swoim kumplem. Nie chcąc im przerywać, stoimy dalej i czekamy aż któryś z nich podejdzie - dawaliśmy znać, że coś nas interesuje, bo razem przypatrywaliśmy się licznikom na wystawie i spoglądaliśmy w ich kierunku, a oni patrzyli na nas tępo, nie przerywając pogawędki. Po kilku minutach zacząłem im przerywać krótkimi "przepraszam...", "czy mógłbym zobaczyć....", aż w końcu jeden z nich łaskawie podszedł, rzucił na ladę licznik Sigmy, niestety nie o ten mi chodziło. Po następnych kilku minutach, z obrażoną miną dostałem w swoje ręcę model BC600. Kumpel doszedł do wniosku, że kupuje, bo cena nie była bardzo wysoka, a nie chciało nam się już chodzić. Staliśmy z tym licznikiem w ręku równe 3 minuty, czekając aż sprzedawca łaskawie weźmie od nas pieniądze. Kiedy wychodziliśmy, kumpel spytał jeszcze, jaka jest różnica pomiędzy dwoma korbowodami STX RC. Facet popatrzył na niego i na mnie tępo (no co? w końcu mógł nie zauważyć, że jeden ma więcej tarcz!!!), po czym drwiącym głosem powiedział: "Nie widzisz?!?!". Tego już było za dużo, wzięliśmy kupiony licznik i wyszliśmy ze sklepu, żeby nie odpowiedzieć jakąś wiązanką...
TL 12/98: [O serwisie na Czarnowiejskiej] Na tydzień przed wakacjami wpadam do serwisu z tylnym kołem (piasta do wymiany). Odwiózł mnie ojciec, który przyszedł też zapłacić ;-) Podchodzimy do grubego jak beczka, śmierdzącego i brudnego "mechanika" i mówimy o co chodzi. Facet kiwa głową i mówi, żeby położyć koło w kącie. Ja jednak dopytuję się, jaka będzie cena i termin naprawy. Facet rzuca przez ramię: w sumie jakieś 70 zł. Do odbioru za trzy tygodnie. Zaskoczony pytam, czy nie dałoby się wcześniej, bo chciałbym wziąć rower na wakacje. Facet robi się czerwony i zaczyna wrzeszczeć: "A co pan myśli, że jest pan takim jedynym!!!! Wie pan, ile ja mam teraz roboty?!?! Siedzę tu od rana do nocy i dostaję marne grosze!!! Tutaj trzeba wyplatać i wplatać wszystkie szprychy - wie pan, ile to zajmuje czasu??!!! Powinien się pan cieszyć, że będzie pan miał rower za 3 tygodnie!!!!". Mojego ojca po prostu zatkało - nie wiedział, co powiedzieć, a ja żałowałem, że z nim jestem, bo pochwaliłbym się polszczyzną. Po prostu powiedziałem "dziękuję za miłą obsługę" - i pojechałem do serwisu Tomaru na Klasztornej.
AB 4/99: Obsługa olewa potencjalnych klientów i sprawia wrażenie, że zna się na rowerach 10x lepiej niż Ty. Ileś razy już byłem w tych sklepach, ale za każdym razem jest tak samo - samoobsługa, rozmowy z kolesiami i niezauważanie tego, że chcesz o coś zapytać. Sztuka sprzedaży, marketing - to nie w tej bajce. Ogólnie - firma dawno zapomniała o klientach, zamiast rozwijać się, od kilku lat popadła w totalny marazm i zgnuśnienie w jakości obsługi.
Z 4/99: Cóż, przedmówca wyraził dokładnie także i moje zdanie. Byłem ostatnio na Miodowej i na Czarnowiejskiej - syf, nędza i kolesie pogrążeni w głośnych pogaduszkach. Brrr...
"Cyclo-Centrum"
ul. Pędzichów 8, 31-152 Kraków, tel. (0-12) 634-40-71
Z 7/98: Dość tani sklep, który byłby całkiem przyjemny, gdyby nie osoba sprzedawcy imieniem Jarosław (patrz niżej). Tylko części i akcesoria; czasem wstawią jakiś używany rower. Duży wybór Shimano, smary Finish Line, trochę opon i obręczy, ostatnio kaski MET. Ceny zdecydowanie jedne z niższych w Krakowie. W bramie obok kompetentny i milszy serwis - dość tani, ale przeważnie daje długie terminy. Nie przyjmują kart płatniczych.
Z 2/98: Jak dla mnie, sytuację psuje tu sprzedawca (zarośnięty na czarno, bujna broda), szefowie są nieco uprzejmiejsi. Usiłowałem kiedyś kupić tu fotelik na rower dla dziecka. Wziąć, przymierzyć w domu, ewentualnie oddać - nie ma mowy, sprzedawca wyraźnie oburzony (bo niby kasa fiskalna, ale np. w Ski-Teamie na Krupniczej nie było z tym problemu). Gdy przyjeżdżam na rowerze - został już tylko ostatni, lekko uszkodzony egzemplarz. Facet daje przymierzyć ze zdecydowaną niechęcią i pod warunkiem, że "jak będzie dobre, to mam kupić" (!). Niestety, okazuje się, że brakuje tulejek dopasowujących uchwyt do grubości ramy, więc z mierzenia nici. Gdy zwracam facetowi na to uwagę, mówi: "przecież taką tulejkę to można sobie samemu wykombinować, trzeba tylko ruszyć głową". Tu już mam dość, więc mu mówię, żeby sam ruszył głową, że jak płacę, to wymagam, że takie podejście do klienta to on sobie może itd. i wychodzę. Najchętniej bym tam już nigdy nie wrócił, ale jest mi po drodze i na dodatek tanio, więc od tego czasu kupiłem tam parę drobiazgów.
KM 3/98: Ten zarośnięty nawet może być, tylko nie bardzo jest chłopak wyedukowany. Chciałem sobie kupić starą wersję LX'a i podałem gościowi obwód rury ramy oraz ciąg. A gość stwierdził, że coś mi się musiało popieprzyć, bo tak duża średnica być nie może. W końcu, po dłuższej dyskusji, kazał mi przeliczyć obwód na średnicę ("bo w końcu ty chodzisz do szkoły..."), ale przy pomocy kalkulatora (cudu techniki ze wczesnych lat 80). Na koniec sprzedał mi tę przerzutkę z możliwością zwrotu (mam paragon).
AO 4/99: Maleńki sklepik na Pędzichowie staje się powoli punktem odniesienia dla kupujących części do roweru. Nie dość, że ceny są prawdopodobnie najniższe w Krakowie, to jeszcze rozmaitość proponowanych towarów jakby się ostatnio powiększyła. Zresztą doceniają to i sami klienci, szczególnie młodzież, tłumnie odwiedzając sklep. Nie zmienił się główny sprzedawca, Pan Jarek, postawny brodaty brunet, krytykowany w poprzednich opiniach. Wciąż jest trochę szorstki, ale nie można mu odmówić kompetencji, a nawet... serca. Kiedyś obserwowałem, jak cierpliwie doradzał jakiś drobiazg biednie wyglądającemu, nieco "upierdliwemu" starszemu Panu. Stracił na to kilka minut, część kosztowała "grosze", a w sklepie aż się kłębiło od innych klientów. Prócz typowych części, sklep sprzedaje buty, amorki RST, kaski (m. in. MET), posiada spory wybór opon, trochę rowerowego ubioru.
Bardzo wysoko (5 w skali 6-punktowej) oceniłbym serwis, który znajduje się tuż obok sklepu. Bardzo kompetentny, bardzo solidny i do tego niedrogi. Potwierdza to opinia wielu grupowiczów. W dzisiejszych czasach cechy te rzadko idą ze sobą w parze. Doskonale składają też rowery na zamówienie, dając do tego gwarancję i pierwsze przeglądy za darmo. Kilkakrotnie coś tam u nich serwisowałem lub konsultowałem. Najbardziej rozczulił mnie przypadek koła, które sam składałem ze starych częsci. Po kilku latach postanowiłem oddać go do porządnego wycentrowania. Koło wróciło nie tylko że doskonale wycentrowane, ale z kilkoma nowymi szprychami wymienionymi gratis. Cena usługi: 12 zł (wiosna 1998 r.; wiosna '99 - 16 zł) :-) Dlaczego więc nie dałem najwyższej oceny 6? Głównie ze względu na długi czas oczekiwania: na koło czekałem ponad tydzień. A zresztą nic nie jest doskonałe na tym świecie :-)
"Ikatur"
ul. Dietla 29, tel. (0-12) 421-26-04
KM 3/98: Rowerki Gianta, amorki RockShoxa. Dość duży i niebrzydki, w zimie mają narty, prowadzą też biuro turystyki. Przy sklepie jest serwis - taki sobie (gość np. pisze chamulce).
KM 3/98: Kumpel kupił sobie Gianta HCM 1 (rama z włókna węglowego, Alu i Cr-Mo). Po roku dostał luzów w pakiecie i zwrócił się z prośbą o wyregulowanie. Serwis wziął mu rowerek i powiedzieli, żeby wrócił za tydzień, bo teraz nie mają klucza. Qmpel przychodzi za tydzień, a oni mu mówią, że klucz im się złamał na odkręcaniu i żeby przyszedł znów za tydzień. Gość przychodzi za tydzień, chce swój rower z powrotem, a oni twierdzą, że się nie da odkręcić, bo się zapiekło. Oddają mu rower i mówią żeby sobie jeszcze pojeżdził dwa tygodnie, oni mu przedłużą gwarancję (która mu się już kończyła), a potem wyślą mu ramę do Warszawy i jak tam nic nie zrobią, to mu dadzą nową. Qmpel pojeżdził dwa tygodnie, oddał im rower, a za 2 dni wzywają go do siebie. Jakoś chłopcy się zwarli i odkręcili.
"Intersport"
ul. Bora Komorowskiego 37 (Centrum Handlowe "Geant"), tel. (0-12) 413-33-41
Z 7/98: Sklep sportowy ze sporą liczbą rowerów: Treki, Gary Fishery i Kleiny (czyli oferta Ski-Teamu) oraz Cannondale i Nakamura. Parę kasków, buty SPD Time i Adidas, miłe plecaczki rowerowe (McKinley), ciuszki (m.in. Alpinus Biko i Trek), rękawiczki Fox, niewiele osprzętu. Aha, są też monitory serca Polara, ale wyraźnie drożej niż w Bikershopie (np. XTrainer po 1100 zł zamiast 900). Przyjmują karty.
inżynier Szprycha
ul. Retoryka 26/21, tel. (0-12) 429-13-37
AO 4/99: W niewielkim mieszkanku na 4. piętrze mieszka niecodzienny osobnik. Naprawdę nazywa się Andrzej Rybski, ale wszyscy nazywają go inżynier Szprycha. Niektórzy, być może, pamiętają jego rzeczowy cykl porad technicznych publikowany w "Narty & Rower". Szprycha jest dobrze znany w krakowskim środowisku jako nieco ekscentryczny rowerowy ekspert, kolekcjoner starych rowerowych częci, specjalista od kół (nie tylko rowerowych), gawędziarz, a przede wszystkim wielki roweroholik. Godzinami można słuchać jego opowieści o kołach, hamulcach, rozwiązaniach, przygodach. Szprycha jest mistrzem w składaniu i centrowaniu kół. Wszyscy, którzy otarli się o te problemy, wiedzą, że dobre centrowanie kół, szczególnie to pierwsze, graniczy ze sztuką :-) - Szprycha jest artystą najwyższych lotów. Przy tym robi to szybko i niedrogo. Mozna do niego telefonować, najlepiej przed 10 rano lub po 20 wieczór.
Komis rowerowy
ul. Basztowa, róg Asnyka
AO 4/99: Kraków cierpi na brak komisów rowerowych. Każdy z nas ma w domu jakiś stary, zawadzający składak, albo młodzieżówkę, z której wyrosło potomstwo. Chętnie pozbylibyśmy się tego, ale żal, tak po prostu, wyrzucić "na śmieci". Inni, finansowo mniej zasobni, marzą o kupnie taniego, używanego roweru, który własnymi siłami mogliby doprowadzić do zadowalającego stanu. Temu mają służyć komisowe rowery. Przez wiele lat najbardziej znanym był komis na ulicy Loretańskiej. Niestety, w zeszłym roku zamknął swoje podwoje. Jego starzy bywalcy pamietają być może Pana Marcina - specjalistę od rowerów, dosć sympatycznego dziwaka. Otóż właśnie on przeniósł się wraz z całym rowerowym kramem do niedawno otwartego komisu sportowego przy rogu ulicy Basztowej i Asnyka (bodajże Basztowa 1). Komis handluje, w zależności od sezonu, nartami i rowerami. Trochę tu mało miejsca na ekspozycję, więc rowery - powciskane we wszelkie możliwe kąty, pozawieszane na ścianach - utrudniają nam swobodne poruszanie się i podziwianie "eksponatów". A te bywają różne. Sporo tu niegdysiejszych "Ukrain", a często jeszcze gorszych gniotów bez wyrazu, ale można też trafić na prawdziwe perły. Ostatnio widziałem górala "składaka": pełne cro-mo, osprzęt na poziomie XT-XTR (starego typu), wszystko w dobrym stanie, za jedyne 990 zł!
"Secesja"
ul. Wielicka 8 (róg ul. Powstańców Wlkp.), tel. (0-12) 656-20-91
ul. Tarłowska 12 (od ul. Zwierzynieckiej), tel. (0-12) 421-06-23
Z 8/98: Na Wielickiej spory lokal - dużo rowerów i wszelkich szpejów, chyba największy wybór w Krakowie. Obsługa niestety daleka od rewelacji, bierna i mało pomocna przy wyborze.
Na Tarłowskiej dwie małe salki - w jednej rowery, w drugiej części i akcesoria. Obsługujący młodzi ludzie są przeważnie pochłonięci rozmową między sobą i potencjalnym klientem zajmują się raczej leniwie.
W obu lokalach przyjmują karty płatnicze.
M 2/98: Przedstawicielstwa: RST, Author, Cannondale, Specialized (?). Części: Shimano, Sachs, Specialized, Campagnolo, Tranz-X, FSA, Kore, Merida (ramy), Easton, Acor, Rigida, Panaracer.
M 2/98: Na Tarłowskiej obsługa przyjemna, ale nie zwalająca z nóg. Dość dużo sprzętu (więcej oczywiście na Powstańców), rowerki także całkiem, całkiem - z tego, co pamiętam mocny STX-LX z odchyleniami w kierunku XT (a nawet jeśli chodzi o parts to XTR). Alternatywnie: Gripów nie stwierdzono (ale jeszcze sprawdzę). Ubranka (czasem bardzo ładne), tarcze nie-Shimano lepsze i gorsze, inne części i oczywiście widelce RST. Ceny nie za niskie (np. często w Bikershopie mają to samo taniej), ale za to Secesja od czasu do czasu miewa jakąś wyprzedaż osprzętu np. z '92, '93 r. po śmiesznie niskich cenach.
Co do Powstańcow, to należy zwrócić uwagę przede wszystkim na serwis. Pracuje tam b. fajny gość, zwany przez kumpli "Mongoł", ale wbrew ksywie jest b. inteligentny, a rowery zdają się nie mieć przed nim tajemnic. Nazywa się Tomek. Zna się dobrze np. na PPK, Judy'm, Marzocchu i ramach. Jak porozmawiasz, to da się u niego załatwić dużo rzeczy; ma dużo znajomych - pochodzi bowiem jeszcze ze "starej gwardii z Bajana" (m. in. Piotrek - specjalista od Marzoccha, aktualnie na Krupniczej).
Co do sklepu, to jest tam jeden taki dosyć nieprzyjemny gostek, który tam pracował zanim jeszcze Mongołowi serwis zaświtał w głowie, ale nie znaczy to, że za dużo wie i umie. Poznasz go - jest niski, blondyn, trochę bezczelna facjata, wypyszczony, taki goguś. Kiedyś dał mi rozwalony klucz do zdjęcia łańcucha, w ramach reklamacji przerzutki, i potem kazał płacić za niego!!! Nieważne. W kazdym razie stwierdzam, że ww. powoli trochę się "cywilizuje" przy Tomku, co mu wychodzi na zdrowie (i klientom pewnie też). Sam sklep jest b. duży, o ile pamietam, przechodząc tylko przez niego do serwisu. Ma bogaty wybór zarówno bików, jak i części tylko. Swoją maszynę musisz zostawić outdoor na stojaku, chyba że prujesz do Tomka. Ogólnie: jak wiesz, po co przyszedłeś, to to załatwisz. Gorzej z doradzeniem - to nie to, co np. Ski-Team.
AB 4/99: [O Wielickiej] Obsługa nawet miła, jeśli wymusisz na nich, by zainteresowali się tobą. Jest tu trochę części, strojów, kasków, jest co obejrzeć. Duży wybór światełek, gadżetów itp.
Serwis rowerowy
ul. Szlak 33 (między Pędzichowem a Długą, w podwórku)
AO 10/98: Nie jest to sklep z prawdziwego zdarzenia, bardziej warsztat rowerowo-narciarski. Prowadzony jest przez dwóch sympatycznych maniaków rowerowych; jeden zajmuje się bardziej robotą (ten wyższy i szczuplejszy, choć też "solidnie" zbudowany), drugi - w większym stopniu tzw. logistyką. Kilka razy coś tam u nich załatwiałem, kupowałem (np. nietypową przerzutkę przednią) lub konsultowałem. Zawsze byłem obsługiwany rzetelnie i miło. Wokół serwisu kręci się stałe grono - podobnych duchem do właścicieli - zapaleńców MTB i chyba sporo pseudo- lub prawdziwych profi. Mają opinię specjalistów od rozwiązywania spraw trudnych i beznadziejnych, typu reanimacja padniętej przerzutki, choć pewnie podejmują się i "zwyczajnych" napraw. Dobrze znają się też na amortyzatorach; sam byłem świadkiem, jak pracownik serwisu na Pędzichowie polecał ich jakiemuś zdesperowanemu właścicielowi uszkodzonego amorka. Ponoć dobrzy są też w serwisie narciarskim, ale to już inna bajka.
"Ski-Team"
ul. Krupnicza 6, tel. (0-12) 421-74-49
ul. Bajana 8, tel. (0-12) 411-85-51
Z 2/98: Duży wybór wszelkich rzeczy Treka, w tym rowerów. Czasem też Kleiny i Gary Fishery. Kaski Bell i Giro. Hamulce Magury. Trochę ubiorów, skromny wybór opon. Amorki Marzocchiego. Na Bajana również serwis. Akceptują karty kredytowe.
GM 2/98: [O Krupniczej] Kupowałem tam wraz z kumplem rower jakiś tydzień temu. A więc moje wrażenia: Obsługiwał mnie miły gość, który dobrze zna się na rzeczy i potrafi doradzić, szczególnie jeżeli chodzi o Treka (sam jeździ na rowerze tej firmy). Asortyment całkiem całkiem, chociaż w zimie bardziej dla narciarzy, ale i dla bajkerów coś się znajdzie.
M 2/98: Na Krupniczej szczególnie polecam Piotrka - fajny chłop i ma autoryzację.
AO 3/99: [O Bajana] Handlują rowerami pochodzącymi z rodziny Treka: Trek, Gary Fisher, Mongoose. Nazwa Bajana nic nikomu nie mówi, ale wystarczy wiedzieć, że jest to przecznica od ulicy Pilotów, prawie naprzeciwko supermarketu Krakchemia (widać też tablicę informacyjną o sklepie). W sklepie przeważnie jest cicho i spokojnie, bo znajduje się trochę na uboczu i wciaż mało kto o nim wie. W zimie handlują więcej sprzętem narciarskim (w końcu nazwa do czego zobowiązuje :-)), ale wtedy własnie, szczególnie w okolicy Nowego Roku najlepiej kupować... rower. W tym roku obiżki niektórych bike'ów, szczególnie tych lepszych, dochodziły do 50%. Rowery rodziny Treka mają opinię dość drogich, ale dzięki licznym i częstym promocjom w ciągu całego roku, zawsze można dla siebie cos znaleźć. W sklepie mają sporo miejsca na ekspozycję, liczną, miłą (jak dla mnie) i dość fachową obsługę. Prowadzą też serwis, który ma opinię poprawnego i nic więcej. Poleciłem ten sklep wielu osobom kupującym nową maszynkę i poza jednym, kontrowersyjnym przypadkiem (dotyczyło serwisowania zalanego wodą amortyzatora), wszyscy byli zadowoleni z kupna i serwisu. Sprzedają też części, kaski, ubranka, ale poziom cen mają zdecydowanie wyższy niż np. Cyclo Centrum na ul. Pędzichów. W sumie dobry i interesujący, a przez mało atrakcyjne położenie - niedoceniany sklep rowerowo-narciarski. Przed kupnem nowej zabawki koniecznie tam zaglądnijcie.
Z 3/99: Rzeczywiście, czasem warto wpaść na Bajana - ja dostałem tam kiedyś "bacik" do odkręcania kasety, którego nigdzie indziej nie można było uświadczyć!
"Tomar"
ul. Klasztorna 31, 31-979 Kraków, tel. (0-12) 425-84-30, 644-47-53, fax (0-12) 425-84-31

WWW: http://www.tomar.rower.com
Z 7/98: Kiedyś reklamowany jako "największa stała ekspozycja rowerów w kraju", ostatnio już tylko "w Krakowie". Leży na sporym zadupiu (od klasztoru w Mogile spory kawałek (podobno 1 km) ulicą w stronę Wisły - autem albo autobusem 113/123 - 2 przystanki za klasztorem i trochę do tyłu, po lewej stronie). Lokal rzeczywiście spory (ponad 200 m kw. ekspozycji). Rowery i części, ale zdecydowanie te tańsze. Obsługuje babka w średnim wieku, nie wyglądająca, jakby się znała na rzeczy - skrót SPD wiele jej nie mówi! Jest także serwis, ale o nim brak danych.
TL 12/98: Jeszcze nigdy nie widziałem sklepu rowerowego na takim zadupiu, jednak muszę przyznać, że opłacało się tam przyjechać po wizycie w serwisie Bikershopu. Wchodzę z powyginanym kołem i strzeloną piastą, podchodzę do lady i od razu podbiega jakiś facet, pytając, czym może służyć i prowadząc do serwisu. W serwisie młody, kulturalny gość, zaczyna dokładnie opisywać, co trzeba naprawić, co dokładnie strzeliło... Proponuje, żebym wybrał sobie jakąś piastę z ekspozycji, a on ją założy na... pojutrze. Przychodzę w piątek - koło jak nowe (jeszcze wyczyszczone); 10 zł + cena piasty).
PIW 4/99: Mieszkam 800 metrów od niego (tzn na zadupiu) i średnio 3 razy w tygodniu ktoś zaczepia mnie na ulicy z pytaniem "Którędy do tego sklepu?". Z markowych rowerów - na pewno Giant. Sklep prowadzony przez rodzinkę, sporo części i rowerów, ale raczej tańszych, tzw. "komunijnych". Ceny na rowery takie sobie, do poziomu obsługi klienta też można mieć zastrzeżenia - np. przy zakupie roweru i licznika za zainstalowanie tego ostatniego płacimy 7 zł!!! Ogólnie chyba się poprawiło, kiedyś (pracowali tam moi znajomi) było tak, że włos się jeżył na głowie. Kiedyś byli przedstawicielem Rometu, teraz - z tego, co wiem - Shimano. Obok hurtownia (w starej szklarni!!!) i możliwość zakupu na raty. Zaletą jest, to że sklep jest duży, droższe części wystawione w gablotach na środku (możliwość obejrzenia z każdej strony).
AB 4/99: W serwisie, po miesiącu bezowocnych poszukiwań, znalazłem części do roweru, których nie było w żadnym innym sklepie ani serwisie w Krakowie. Gościu zszedł do piwnicy i mi stamtąd przyniósł poszukiwaną oś... szkoda że jeszcze czarów nie odprawiał, ale i tak zrobił na mnie wrażenie, że znalazł.
Naprawa rowerów i wózków inwalidzkich
ul. Racławicka (tuż przed skrzyżowaniem z Wrocławską)
SZ 5/98: Mieści się w jednorodzinnym domku, w garażu. Wygląda tak, że 5 złotych by się nie dało. Nazwa też nie zachwycająca (w każdym razie taka była w zeszłym sezonie, gdy tamtędy przejeżdżałem). Ale jeśli ktoś ma jakikolwiek problem z ramą, to tylko tam. Jeśliby facet prowadzący serwis zamiast rowerów zajmował się samochodami, najprawdopodobniej składałby takie poskładane w kostkę trupy z Niemiec, i mówiliby o nim "Paganini Szlifierki" B-). Nikt w Krakowie nie chciał się podjąć remontu rowerka po tym, jak pewien czerwony "maluch" na Lipskiej urządził na mnie safari B-). Rower miał pokręcone wszystkie możliwe rury, a ja jeździłem bokiem. Prawie płakałem... Tymczasem facet w jakiś magiczny sposób wyprostował to wszystko... słów mi brak. Gdy moja dziewczyna miała spotkanie ze "Starem", od razu wysłałem ją do kolesia. I co? Nawet lakier nie odprysł. Jedno jest pewne - w temacie prostowania ram w Krakowie nie ma większych majstrów. Może to nie sklep, ale warto, by wiara znała ten adres...
MN 7/98: Z czystym sumieniem polecam. Właściciel i servisant w jednej osobie bez mrugnięcia powieką przyjął do przeglądu starego miejskiego holendra. Ceny zniewalające: 10 zł/h. Ja sam wcześniej grzebałem w nim godzinami, a pan ocenił swój wkład pracy na 2-3 godziny. W servisie cała masa rowerów, którymi pogardziliby w innych servisach. Drogie górale też widziałem. Zapłaciłem 43 zł (z nowym łańcuchem i tylną zębatką!!!) i wyjechałem z garażu.
ul. 29 Listopada 38 (za stacją BP)
AB 4/99: Pojechałem to zobaczyć, bo reklamowali w radiu. Pierwszego dnia się mocno zdziwiłem, bo sklep otwarty od 8 do 16, co widać było na mocno wyblakłej i pożółkłej kartce. Następnym razem trafiłem, gdy było otwarte: duża, całkiem duża sala pełna rowerków, głównie jednak "komunijnych". Miejscami coś stoi troszkę lepszego. Po tej hali chodziłem przez 15 minut i najpierw myślałem, że tam nikogo nie ma, a potem zobaczyłem komputer i siedzącego za nim gościa. Oczywiście żadnej uwagi na mnie nie zwrócił. Obok jest też serwis. Dziwna firma - wydają pieniądze na reklamę w radiu, a sklep zamykają o 16.
"Windsport"
ul. Zwierzyniecka 32-34, Kraków, tel. (0-12) 422-61-39, tel./fax (0-12) 421-75-09
Z 7/98: Salka z rowerami oraz przyzwoicie zaopatrzone stoisko z osprzętem: różności Shimano, buty Scotta etc. Młody sprzedawca raczej rozgarnięty i zorientowany. Można zaglądać.
PIW 4/99: Rowery Scott i Mongoose. Kulturalne podejście do klienta. Nie ma jakiegoś roweru, a jest w katalogu - nie ma problemu, sprowadzą (nie powiem tego o Bajana, bo tam trzeba samemu załatwiać z centralą w Warszawie!). Oprócz tego serwis rowerowy (w bramie). Za przegląd gwarancyjny (po ok. 3 miesiącach od kupna) - 30 zł. Jest też kawałek powierzchni z częściami, ale z tym raczej kiepsko - mały wybór. Honorują karty płatnicze, ale nie te działające w trybie on-line (np. Visa Electron).


Copyright © 1998-1999 by Szymon "Zbooy" Madej (ysmadej@cyf-kr.edu.pl)     18.05.99 12:33