Inne miejscowości | Kontrybutorzy
Bike Team
ul. Kasprowicza 63, Warszawa, tel. (0-22) 834-21-42
Biria
ul. Dembowskiego 17, Warszawa (Ursynów), tel. (0-22) 682-72-75
MIM 4/98: Sklep godny polecenia dla kogoś, kto chce naprawić lub sprawdzić swój rower. Serwis jest bowiem fachowy oraz nie brakuje tam części. Nie polecam natomiast tego punktu do zakupu roweru - wybór jest dosyć mały. Dodatkowo chciałbym przestrzec przed proponowanym przez tamtejszych sprzedawców złożeniem roweru na zamówienie. Wiele komponentów w takim składaku absolutnie nie pasuje do całości, zarówno pod względem wyglądu, jak i jakości. Podsumowując: sklep Birii jest dobrym warsztatem, gdzie można dokupić części lub naprawić swój pojazd.
O 1/99: To nie tak! Oni faktycznie składają rowery na zamówienie, a to, czy rower będzie ładny czy brzydki, to zależy wyłącznie od zamawiającego. Jest to po prostu przede wszystkim sklep dla ludzi, którzy wiedzą, czego chcą. A co do jakości i klasy roweru, to wielokrotnie byłem w Birii świadkiem "walki z upartym klientem", do którego nie trafiały żadne argumenty, że coś ze sobą nie będzie współpracować lub nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeżeli chodzi o wybór ram (szczególnie tych wyczynowych), to większość z nich znajduje się nie w sklepie, tylko tuż obok w pomieszczeniu specjalnie do tego przeznaczonym. Bywa też tak, że nie ma akurat takiej ramy (bądź części), jak byśmy chcieli i wtedy sprowadzane są one dla nas na zamówienie. Piszę to wszystko, bo sam kupiłem w Birii wyczynową ramę, a potem złożyłem na niej rower. Nie dosyć, że nie mam z nim najmniejszych problemów, to wygląda on... niczego sobie. Przejechałem na nim już jakieś 11500 km w terenie i oprócz okresowej wymiany zużytych (nie zepsutych) części oraz konserwacji po każdym szaleństwie jest to maszyna całkowicie niezawodna. PS. Nie znam drugiego tak dobrego punktu centrowania i zaplatania kół.
MAS 5/98: Pod sklepem często stoi dziad handlujący częściami z Poloneza. I tak np. korba STX kosztuje u niego 120 zł, STX-RC 130-150 zł (w zależności od tego, ile utargujesz) - warto!!!
Giant
ul. Beli Bartoka 11 (Pasaż Imieliński), 02-787 Warszawa, tel. (0-22) 644-49-25
KK 2/98: Spory, można sobie po nim pochodzić naokoło rowerów (Giant, oczywiście), a w razie czego i usiąść, bo są krzesełka. Rowerki też w sporym zakresie cenowym, wybór raczej spory. Ceny nie są kosmiczne. Jest też osprzęt, są amorki RockShoxa (ich przedstawiciel), dodatkowo RST, jest serwis. Jak na moje oko całkiem przyjemnie, warto by było żeby ktoś się wypowiedział, rzadko tam bywam. Ale raczej czuje się zainteresowanie, kupowałem tam amor, i przy wyborze spędziliśmy dobre pół godziny na rozmowie o sprawach technicznych. Serwis amor założył, co prawda dość długo, bo nie mogli sobie poradzić z jedną rzeczą, no ale nie odesłali mnie do domu na następny dzień, tylko zgodnie z obietnicą zrobili od ręki, przedłużając o pół godziny czas pracy sklepu. Ogólnie polecam, jeśli nie wiesz, co kupić, a chcesz, żeby sprzedawcy poskakali dookoła, pogadali i podoradzali.
TRX 9/98: Mój kolega kupił tam rower (chyba builder) i ponieważ ten rower miał firmowo szare opony, kolega chciał zmienić je na czarne - bezproblemowo zmienili. Potem kolega sobie pojeździł ze 2 miesiące i doznał kapcia w tylnym kole. No cóż każdemu może się zdarzyć. Ale jak się okazało, to przebicie nie było normalne. Nie wiem jakim cudem kolesie w serwisie założyli mu dętkę na zakładkę i oczywiście pęknięcie nastąpiło na tej zakładce. Tak więc profesjonalni to oni nie są.
KK 2/98: Rowery Specialized.
RG 3/98: Podobno niezły wybór różnych pierdułek (manetek, klamek i takich tam).
KK 3/98: iX zmienił troszkę wygląd. Raczej na korzyść - np. ciekawie urządzona lada. Dwa małe pomieszczenia, w pierwszym wiszą rowerki, w drugim akcesoria. Shimano, Sachs, ESP, DT Swiss, kierownice, fajki, okularki, ciuszki, Camelbaki, opony, boostery, kółeczka do tylniej przerzutki, itp. itd. Warto zajrzeć - choćby żeby popatrzeć.
Z 5/98: Ostatnio zaczął sprzedawać wysyłkowo, ogłaszając się w bikeBoardzie następującym tekstem: Gwarantujemy szybkość, profesonakizm, solidniść! [sic!].
AM 3/99: Aktualnie zmienił się i to zdecydowanie na jeszcze lepsze. W tej chwili to tzw. custom shop, czyli dla klientów, którzy wiedzą, dlaczego na jedną szprychę wydają np. 2,50 (DT Swiss Revolution) lub za korbę bez koronek płacą 900 pln (RaceFace Forged). Jest tam spory wybór rowerów do DH i freeride'u (generalnie full suspension), jednak są to rowery z wyższego pułapu cen (GT, Cannondale, CycleCraft - chyba jedyne miejsce, gdzie można kupić takie cacko, Mongoose 9.7). Bardzo ciekawy wybór widelców za doskonałą cenę, np. Manitou SXR 98 jedynie 1100 (została ostatnia sztuka) i kilka innych. Obsługa zna się na rzeczy, choć nie zawsze potraktują klienta jak równorzędnego partnera do rozmowy, serwisant to człowiek, który zna się na rzeczy i kocha to, co robi; polecam zdecydowanie (drugi mój rower złożyłem u niego - spisywał się bezbłędnie, trzeci złożyłem już sam). Podsumowanie - jeśli masz kaskę i chcesz zainwestować w kilka kultowych elementów, które będą służyły ci do końca twych dni, to warto skierować tam swe kroki.
PS 6/98: Otwarte: pon.-pt. 9:00-19:00, sob. 9:00-14:00, jest nawet możliwość umówienia się na niedzielę, jeśli chcesz faktycznie coś kupić, a nie tylko pooglądać. Jest to sklep dla tych, którzy cenia sobie nienerwową, rodzinną atmosferę (handluje tam małżeństwo w średnim wieku, właściciele). Jest ciasno. Pełny asortyment Mongoose'a i Meridy, na zamówienie także Cannondale. Dużo rozmaitego osprzętu. Dodatki i akcesoria raczej drogie (chcieli mi sprzedać majtki z tkaniny kuloodpornej, nie żartuję!). Obsluga nienachalna, nie nadskakują, ale jak o coś poprosisz lub zapytasz - są zawsze do Twojej dyspozycji. Cierpliwi, spokojni. Możliwość "próbnej jazdy", ale tylko na maleńkim podwóreczku. Nie ma większych problemów z zamianą siodełka, lampki czy innych drobiazgów z innego roweru. Jak się trochę potargować, to dorzucą jakiś gadżet (ja do roweru za ca. 900 PLN dwa lata temu dostałem gratis błotniki i tylną lampkę). Istnieje możliwość zakupu na raty, oni załatwiają formalności z bankiem - tak mówili, ja nie korzystałem). Mają warsztat, ale nie jestem w stanie rzetelnie ocenić jakości; kiedy oddałem tam rower do rocznego przeglądu, to jednak potem trzeba było jedną rzecz poprawić, co zrobili od ręki, bez gadania i - oczywiście - za darmo.
Co ciekawe, dokładnie po drugiej stronie ulicy jest drugi sklep rowerowy (Schwinn), ale nigdy tam nic nie kupowałem, wiec i uwag nie mam żadnych.
Reasumując - sklep dla tych, którzy lubią pooglądać i pomarudzić, cenią sobie spokojną i miłą obslugę, bez wciskania kitu za wszelką cenę. Uwaga: ul. Szwoleżerów ma koszmarną nawierzchnię! :-) Nie poleca się jechania po zakupy samochodem o niskim zawieszeniu (ale "Maluchem" dawałem radę bez problemu).
KK 2/98: Zaglądają tu raczej niedzielni turyści, potrzebujący lusterka lub lampek, po rowery z niższych półek cenowych, i dla dzieci.
AD 3/98: Rowery: głównie składają rowery na bazie Merida, Biria, sprzedają też taniochę. Części i akcesoria: głównie Shimano, Marzocchi. Subiektywne uwagi: Głównie to warsztat. I to super warsztat. Goście sami jeżdżą i znają się na rzeczy. Polecam robienie kapitalki (totalny przegląd roweru, czyszczenie, smarowanie, regulacja, konserwacja) właśnie tam - aktualna cena 120 zł. Można zrobic taki numer: zbierasz części, sam składasz, a u nich regulujesz przerzutki, zaplatasz koła itd., w zależności co ci nie leży.
MIM 4/98: Salon jest dość obszerny i nieźle zaopatrzony w rowery. Można też się tu zaopatrzyć w ubrania rowerowe oraz niezbędne szczegóły, jak np. smary. Z częściami też nie jest źle, ale niewątpliwie mogłoby być lepiej. Jeśli będziesz miał szczęście, to trafisz na pana, z którym można trochę o sprzęcie pogadać. Możesz jednak nie mieć szczęścia i wtedy już się niczego nie dowiesz. Podsumowując: sklep godny polecenia, chociaż odczuwa się brak fachowej atmosfery, którą można spotkać np. w Plusie.
RG 3/98: Bardzo fajny sklepik - są i panie, które sprzedają po prostu i panowie, którzy poradzą w przypadku jakichś problemów. Mały sklepik, duży wybór (dla tych, co jeżdżą, i dla tych, co wyglądają). Ceny mają niewygórowane (nie najniższe, ale w jednym sklepiku można kupić dużo różnych siuwaxów i nie trzeba ganiać po całej Warszawie.
ARS 3/98: Mowiąc o cenach mogę tylko powiedzieć, że nie zauważyłem dużych różnic cenowych w porównaniu do innych sklepów, które często odwiedzam. Natomiast jedno jest pewne: nie mają promocji po sezonie, tak jak w Ski-Teamie. Co można dostać? Na pewno rowerki takich firm, jak: Scott, Cannondale, Merida, oprócz tego oczywiście jest cały osprzęt, mają nawet produkty firmy PPK, co nie jest często spotykane. Mają troszkę ciuszków rowerowych - tych sportowych, jak i tych bardziej luzackich. Ogólnie mogę powiedzieć, że jest w czym wybierać. Zanim kupiłem sobie nowego górala dużo chodziłem po różnych sklepach i oglądałem sobie sprzęt. W paru sklepach upatrywałem sobie jakąś sztukę i próbowałem od razu przy jego kupnie pewne części oprzyrządowania pozmieniać z gorszych na lepsze, płacąc jedynie za różnicę w cenie tych komponentów, niestety było to niemożliwe, jedni wykręcali się kasą fiskalną, inni - że to za dużo roboty, no a jeśli koniecznie się upieram, to mi to podmienią, ale starych podmienionych części muszę się pozbyć sam. Natomiast w Plusie zrobią wszystko, nie ma dla nich rzeczy niemożliwych: podmiana, wymiana, dopłata w różnicy, NO PROBLEM. No i są bardzo sympatyczni, panuje tam istnie rodzinna atmosfera - COOL.
KS 5/98: B. dobry. Sam tam kupuję, serwisuję i po prostu wpadam pogadać z Pawłem Szewczykiem, jego bratem Marcinem, etc. Miło patrzeć, jak stali się centrum grawitacji dla bardzo wielu rowerzystów (dając okazję do porozmawiania z innymi).Plusy Plusa:
Małe minusy Plusa:
- bardzo dobre rowery i części
- znajomość rzeczy
- miła i nie natrętna obsługa (nie wciskają!)
- szyją rower na zamówienie
- gotowość do pracy po godzinach, jak mają klientów
- za mały
- za dużo ludzi w sobotę - może warto otwierać o 9 i/lub zamykać o 3-4
- nie przyjmują kart kredytowych
AL 3/99: Jak już poprzednicy pisali, sklep wyróżnia się miłym i profesjonalnym podejściem do klienta i szerokim asortymentem wszelkiego rodzaju rowerowych gadżetów. Tak się złożyło, że tam właśnie znalazłem swojego wybrańca. Udałem się tam w czwartek. Od początku spodobało mi się, że obsługujące panie bez zbędnego "marketingu" skierowały mnie do człowieka, który zajmuje się "hardwarem" i sam jeździ, więc wie o czym mówi. Nic mi nie próbowali wcisnąć, otwarcie mówili o wadach i zaletach wybranego modelu. Nie ma problemu z pośrednictwem w załatwianiu kredytu (sam nie korzystałem, ale rozważałem taką możliwość). Okazało się, że bez przeszkód możliwe są dowolne modyfikacje wybranego roweru. Poprosiłem o wymianę korb, dodanie błotników i bagaznika oraz zrezygnowałem z pedałów (miałem własne SPD). Choć nie mieli bagażnika w "kolorze nadwozia", sprowadzili go następnego dnia. Po rower przyszedłem w sobotę - stał gotowy do jazdy. Nie było żadnych problemów z jazdą próbną. Żadnego pośpiechu. Nie ma też utrudnień w przeglądach gwarancyjnych - firma stosuje zdroworozsądkowe wymagania co do terminu pierwszego przeglądu (jest bezpłatny). Każdy następny kosztuje 35 zł (bez centrowania kół) lub 65 zł (pełny). Można się umawiać telefonicznie. Generalnie bardzo miła i profesjonalna obsługa. Żeby nie było tylko samych zachwytów - dość wysokie ceny i brak zauważalnych zniżek na modele z zeszłego roku. Mimo sporego zakupu nie dostałem też żadnego prezentu - nawet bidonu :-)
Podsumowując - polecam ten sklep każdemu, kto chce kupić rower, osprzęt lub ciuchy, a na pierwszym miejscu stawia jakość i profesjonalizm.
RG 3/98: Nieco taniej niż w Plusie, ale za to znacznie mniejszy wybór.
KK 2/98: W zasadzie ogólny sklep sportowy, tzn. na parterze są namioty, kurtki, buty, odzież w ogóle, poza sezonem sprzęt narciarski, i takie tam turystyczne rzeczy. Dopiero na pięterku zaczyna się świat rowerowy. Na co prawda nie największej powierzchni jest naprawdę sporo sprzętu związanego z rowerkami. Nie licząc oczywiście samych bików, od prostych modeli dla każdego po full suspension XTR, również sporo akcesoriów. Po prostu warto popatrzeć. Niestety nie zawsze kupić, bo ceny są adekwatne. Ale nikt tu niczego nie narzuca, tzn. np. przy wymianie serwisowej zużytych zębatek nie musisz ich nabywać u nich. A serwis jest OK, w zasadzie jeden z nielicznych, który po paru interwencjach nie zostawił przykrych wspomnień. Mój Trek, który kupiony był w zupełnie innym sklepie i pękła rama, tam został zrobiony - sprowadzono specjalnie nową, i jeszcze wystawili nowiutką gwarancję, mimo iż tej pierwszej nawet nie posiadałem. Przy kupnie roweru sprzedawcy naprawdę pomagają dobrać ten właściwy. I jeszcze cztery plusy - (1) sklep działa nawet w niedziele; (2) gdy wydasz określoną sumę, dostajesz kartę upoważniającą do zniżek na zakupy, a jeszcze większych na serwis; (3) sklep bardzo często robi przeceny na rowery i na niektóry osprzęt, trzeba czasem tam zaglądać i można kupić rowerek za... grosze (szczególnie te z poprzedniego sezonu); (4) w serwisie można zamówić bardzo fajny przegląd totalny, dajesz rower i odbierasz nasmarowany tam, gdzie trzeba, wyregulowany, i jeżdżący jak nowy.
KK 3/98: Parking został zadaszony, jest nieco ponuro. Same rowerki powędrowały z pięterka do piwnicy. Stoją na sporej przestrzeni, choć przynajmniej na razie nie wygląda to na salon, ale raczej na nieco dostosowany magazyn. Odstraszają wszechobecne kartki "nie dotykać rowerów". Akcesoria na początku, za ladą, i trudno jest dostrzec ceny. Czyżby obawa przed kradzieżami ze stojaków? Jedynie kaski są "pod ręką". Obok serwis.
Sprzedawcy na razie (wczesna wiosna - jeszcze się sezon na dobre nie zaczął) niezbyt widoczni. Najgorszy natomiast jest widok chłopaka obsługującego akcesoria, który może się i zna na rzeczy, ale jest dość flegmatyczny, a w dodatku potrafi usiąść w kąciku i wydobyć kanapkę spod lady. No, to jak szef to przeczyta, to da mu popalić.
C 3/98: Co byście nie mówili na Ski-Team, to jak robią promocję, to wszystkie rzeczy wyprodukowane przez koncern Treka lecą na łeb.
Jeśli chodzi o podejście do klienta, to beznadzieja. Musieliśmy błagać o jakieś info o poszczególnych modelach. Według mnie, to, co tam robią, to wielka masówka. Przy mnie sprzedali z 10 rowerów. W innych sklepach (przynajmniej w 3-mieście) taki obrót jest nieosiągalny. Oni po prostu nie mogą mieć dobrego serwisu, bo jest tych rowerów do serwisowania za dużo. Nie mogą poświęcić klientowi zbyt wielkiej uwagi, bo klientów jest za dużo. Taka jest moja opinia o tym sklepie. Roweru bym im nie oddał do naprawy za Chiny!
KR 3/98: Zwykle, jak im oddawałem rower do serwisu, to zrobili tylko to, co musieli. Ale to było w sezonie i faktycznie był tłok, a oni zawsze oddają rower następnego dnia, nawet jak mówiłem, ze mi się nie spieszy, to oni, że i tak mają kupę roboty i nie mają go gdzie trzymać. Natomiast jak oddałem rower na przegląd w lutym, jak sklep był pusty, to facet nawet mi dokładnie wyjaśnił, jak wyglądały łożyska, gdzie co zrobił itp. Byłem bardzo zaskoczony. I jeszcze policzyli jakoś taniej.
PR 1/99: Wiem, że nudzę, ale jak pojechałem do "skitimu" na 17 stycznia to wk&*$% się maxymalnie. Chciałem kupić kask, a tam paniusie łaskę robią, że w ogóle coś powiedzą, jedna wisi na telefonie, druga skacze 1/2 h koło gościa co kupuje okularki, trzecia liczy kasę (30 min. do zamknięcia sklepu), a o kask to musiałem krzyczeć, żeby mi chociaż powiedziała, które ile kosztują, jak zacząłem przymierzać i chciałem dobrać rozmiar to wymiękłem. Do ski teamu już nie pojadę jakem żywy.
KK 4/98: Mieści się na zapleczu sklepu papierniczego, ale nie trzeba się zrażać i wejść dalej. Sympatyczny młody sprzedawca, mozna porozmawiać, podowiadywać się o to i owo. Raczej zna się na rzeczy. Na zamówienie może sprowadzić coś ciekawego. Jest również serwis, dla uczniów 30% zniżki. Co do zawartości sklepu - rowerki i osprzęt. Rowery Gianta, ale będą też i innych firm. Wybór nieduży. Raczej dla okolicznych mieszkańców, którym jest tu wygodniej kupić coś do jeżdżenia. Są raty. Osprzęt Shimano, nawet dość bogaty. Jest też trochę obręczy, opon, światełek, innych dodatków. Ciekawostką natomiast są rowery na polskich ramach węglowych, najbardziej rozbudowany za ponad 6000 zł. Również te same ramy oddzielnie. Sprzedawca powiedział, że będzie coraz więcej fajnych rzeczy - w końcu sklepik jest nowy. Zobaczymy jak to będzie, ale może być to miłe miejsce.
KK 2/98: U Szurkowskiego serwis jest, jak nie chce ci się jechać gdzieś dalej, jesteś z Woli i masz np. koło do zaplecenia, to wal jak w dym. Po prostu to zrobią, bez wodotrysków, ale nie ma co narzekać. Ale rowery kupuj nie u nich, tylko u autoryzowanych sprzedawców.
MMA 6/98: Ja (jeszcze niedawno zupełny laik i ignorant rowerowy) zostałem tam bardzo miło obsłużony (wybrałem 2 identyczne Wheelery dla mojej panny i mnie). Dostałem kartę stałego klienta (zniżki na części i trochę większe na serwis). Obsługa jest bardzo sympatyczna (sklep prowadzi pani z synem). Bardzo miłym akcentem było przypadkowe spotkanie tego ostatniego na Juwenaliach i podarowanie nam darmowych zaproszeń na ogólnowarszawski rajd rowerowy po Puszczy Kampinoskiej. Sklep ma bardzo poważny atut w postaci godzin otwarcia (pn-pt 10-19, sob 10-16, nd 10-14) i dużo mniejszy (metro warszawskie) minus - jest umieszczony bardzo daleko od centrum (Ursynów).
PK 5/98: Od dawna zastanawiałem się nad kupnem roweru. Kiedy więc wiedziałem już, że chcę to zrobić, udałem się do sklepu rowerowego na moim osiedlu. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne - dużo rowerów - Giant, Author, GT, osprzęt, u góry dyplomy i medale należące do właściciela sklepu. Obsługą klientów zajmuje się on sam oraz jego małżonka. Oboje dokładnie wiedzą, o czym mówią (w przeciwieństwie do innych, czasami bardziej znanych, sklepów w Warszawie). Nie ma mowy o sytuacji, że sprzedawca się pogubi w swoich wywodach, lub spławi Cię jakimś mruknięciem pod nosem. Sam w momencie zakupu roweru jeszcze niewiele wiedziałem, ale wiadomości, które uzyskałem w sklepie były na tyle wyczerpujące, że nie potrzebowałem szukać w innych źródłach. Co ważne - nie ma się wrażenia, że sprzedawca pitoli tylko po to, żeby sprzedać ci kit - wręcz przeciwnie, namawiają Cię, żebyś się zastanowił, i (jak to było w moim przypadku) ewentualnie przyszedł jutro. Gdy po dwóch tygodniach coś się schrzaniło, mechanik od ręki zajrzał w support i usunął luzy - serwis jest na miejscu. Generalnie w sklepie istnieje oryginalna zasada preferowania swoich klientów. Jeżeli kupiłeś tam rower, to jesteś na "specjalnych prawach". Czy to dobrze, czy źle? Dla mnie bardzo dobrze i jestem z takich reguł zadowolony.
Teraz trochę o niedociągnięciach. Więc tak: jeżeli do sklepu przyjedziesz rowerem, to będziesz miał problem. Nie ma stojaka przed sklepem, a o wchodzeniu z rowerem do środka możesz zapomnieć - po prostu nie ma miejsca. Ale jak ktoś się uprze to..., mi się udało, jak miałem problem z supportem. Jeżeli chcesz kupić tani kask to nie tutaj - są może lepsze jakościowo, ale drogie jak cholera. Co do innych cen, to wszystko w normie. Ogólnie sklep wywarł na mnie jak najlepsze wrażenie i spokojnie mogę go polecić każdemu, kto potrzebuje FACHOWEJ porady, lub chce dobrać dla siebie rower.
KK 6/98: Jako że przyjeżdżam na rowerku nie kupionym u nich, pani głosem fachowca stwierdza patrząc na naklejkę na ramie - uhu, to model taki a taki. Tymczasem z tego modelu to już tylko rama pozostała, osprzęt jest wyższej klasy. O tym nie ma zielonego pojęcia, ale zgrywa wszystkowiedzącą.
Rozglądałem się za alu-ramą. Wywiązała się rozmowa skąd są takie ramy, a skąd inne. Stwierdziłem że moja produkowana jest w USA, a pani na to "O nie! W USA produkowane są tylko dobre, kultowe ramy, a taka to na Tajwanie". Tymczasem ja miałem rację - odpowiednia naklejka na ramie, zresztą upewniałem się u źródeł - w Stanach. Co gorsza kobieta niemal się ze mną wykłócała, zjechała równo to, co mówię, potraktowała jak szczeniaka lamera. Nie chodzi o przedmiot dyskusji, ale o sposób jej prowadzenia.
Mieli alu ramy tajwańskie (sic). O Mielcu oboje wypowiadali się tragicznie. A przecież Mielec nie robi tylko tych popękanych ram, ale też bardzo dobre "okazy". Wiele osób je sobie chwali. Nie, oni wiedzą lepiej.
Kupiłem u nich bassworma. Mechanik NIE potrafił powiedzieć jak go założyć. Dopiero po dłuższych oględzinach obaj doszliśmy do wniosku jak to zrobić. Fachowiec?!
Teraz o tych niby preferencjach rowerów kupionych u nich. Byłem świadkiem jak chłopaczek przyszedł na serwis nowego roweru. Chciał by cos tam poregulować, poustawiać. Kobieta zaczęła mu natarczywie tłumaczyć, że "to nie jest w ramach gwarancji - wszystko jest płatne". Klient miał ochotę wiele tam zrobić, w efekcie z połowy rzeczy zrezygnował, bo po prostu nie miał kasy.
Ceny? Wcale nie są różowe, parę rzeczy już widziałem taniej w innych sklepach w-wskich, dwa razy już u nich przepłaciłem.
Kiedy pytałem o SPD, które tam upatrzyłem i byłem prawie zdecydowany, chciałem jeszcze, by je porównali z Shimanowskim 535. Facet stwierdził, że te ostatnie są o wiele droższe! Kiedy podałem mu cenę, jaką widziałem za nie w innym sklepie, powiedział, że to niemożliwe, że to była cena hurtowa. Ignorant z Koziej Wólki. W końcu kupiłem SPD, dokładnie takie same jak u nich, gdzie indziej za mniejszą kasę w dodatku.
Punktualność. Nie dość że sklep (przynajmniej jakiś czas temu) był otwarty chyba od 12, czy nawet później, notorycznie spóźniali się o dobre 20 minut. Kilka razy byłem tego świadkiem. również tego, jak stracili przez to kilku klientów, którzy nie mieli tyle czasu, by czekać pod sklepem.
Wchodzą dzieci napalone na jakiś prosty rowerek i zadają pytania facetowi. A on na to: "Jestem teraz zajęty" (głosem gbura). Fakt, że akurat wnosił rowery z samochodu, ale to wynikało z jego (patrz wyżej) niepunktualności, robił to już w momencie otwarcia sklepu i jego psim obowiązkiem jest zadowolić klienta, a nie zbywać. Takie zachowanie aż mnie zamurowało, dzieciakom zrobiło się smutno.
Ponadto taka protekcjonalność - szczególnie w tonie kobiety. Nie każdy lubi, kiedy się zwraca do niego na ty, zwłaszcza gdy ma parę lat na karku. I to ocenianie roweru na jakim przyjechałeś (już o tym pisałem) - kobieta rzuca okiem i wszystko wie. Rentgen w oczach dosłownie...
Dobra, tyle wystarczy. To, co chcę jeszcze powiedzieć - omijam to miejsce z daleka. Ciekaw jestem czy ci, co na razie sobie chwalą to miejsce, z czasem nie natną się na nim. Ja też kiedy kupiłem mój pierwszy rowerek, i nie miałem rozeznania, chwaliłem go. Potem przyszły kłopoty (sprzedawcy byli mili tylko w momencie inkasowania forsy), i dopiero jak poznałem inne sklepy doszedłem do wniosku, że tamten to dno.
MAS 7/98: Dość miły. Orientacyjne ceny: przerzutka tył Deore LX - 120 pln, korba STX bez supportu - 149 pln, korba Alivio "A" - 80 pln. Manetki LX-a z klamkami - ok. 150-160 pln. Ostatnio pojawiły się fajne Matrixy - rama chromoly 3x cieniowana, osprzęt full STX, kierownica + wspornik + rogi Acora + gumy Mavica = 1590 pln. Części nie ma zbyt dużo na składzie, ale można sobie zamówić - gość ma dojście do całkiem tanich hurtowni.
| Copyright © 1998-1999 by Szymon "Zbooy" Madej (ysmadej@cyf-kr.edu.pl) | 18.05.99 12:25 |