AUDYCJE Z DUCHAMI
"Jeśli nasza osobowość trwa po śmierci, nadal posiada pamięć, rozum i wiedzę zdobytą za życia. Skoro więc nasza osobowość istnieje po tym, co nazywamy śmiercią, rozsądnie jest zakładać, że ci, którzy opuszczają ziemię, będą się chcieli porozumieć z tymi, którzy nadal tu są. Dlatego skonstruowałem przyrząd na tyle delikatny i wrażliwy, by mógł być wykorzystany przez nasze osobowości na Tamtym Świecie do nagrania wiadomości" - powiedział wynalazca. Niestety, mimo wielu prób, Edisonowi nie udało się niczego nagrać. Jednak wielu badaczy uważa, że przekonanie Edisona o możliwości nawiązania kontaktu ze zmarłymi zostało potwierdzone w 1959 roku. Znany szwedzki malarz, muzyk i producent filmowy Friedrich Jurgenson wyjechał do swego domku na wsi i zabierał magnetofon zasilany baterią. Miał nadzieję nagrać śpiew ptaków. Gdy później odgrywał taśmy, zorientował się, że zapisały się na nich nie tylko ptasie trele, ale również ludzkie głosy mówiące po szwedzku i norwesku, które dyskutowały nad nocnymi pieśniami ptaków. Z początku Jurgenson myślał, że nagrał audycję radiową, lecz gdy po raz kolejny odsłuchiwał taśmę, usłyszał, że głosy zwracają się bezpośrednio do niego, przedstawiając się jako jego zmarli krewni i przyjaciele. Swoje wrażenia i przemyślenia Jurgenson opisał w wydanej w 1964 roku książce pt. "Voices from the Universe" (Głosy z wszechświata), która narobiła szumu. Zaczęto budować coraz bardziej skomplikowane maszyny do nagrywania głosów zmarłych. Profesor Hans Bender, dyrektor niemieckiej rządowej fundacji do badań nad zjawiskami paranormalnymi na uniwersytecie we Freiburgu, powołał zespół uznanych naukowców, którzy mieli zrobić serię eksperymentów. Doświadczenia przeprowadzano w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. I co się okazało? Na fabrycznie czystej taśmie umieszczonej w zwykłym magnetofonie, włączonym w wyciszonym pomieszczeniu, nagrały się ludzkie głosy, które nie tylko mówiły, ale w dodatku mówiły zrozumiale! Mimo wysiłków naukowców nadal nie wiadomo, jak wytłumaczyć to zjawisko. Prof. Bender twierdzi, że fakt istnienia owych "głosów znikąd" jest ważniejszy niż odkrycia fizyki jądrowej. |
|
Po włączeniu magnetofonu mówimy do mikrofonu datę i godzinę eksperymentu i zapraszamy głosy do rozmowy. Każda sesja nagraniowa nie powinna być dłuższa niż dwie, trzy minuty, gdyż podczas odsłuchiwania potrzebna jest głęboka koncentracja - a dłużej nie damy rady jej utrzymać. Są dwie metody przeprowadzania eksperymentów. Pierwsza polega na zwykłym włączeniu magnetofonu i głośnym zadaniu pytania do duchów. Druga metoda wymaga posiadania radia. Najpierw nagrywamy pytanie poprzez mikrofon, który potem odłączamy od magnetofonu, a zamiast niego podłączamy radio ustawione na częstotliwości tzw. białego szumu (między stacjami, gdy słychać tylko rownomierny szum), a poziom głośności nagrywania ustawiamy dokładnie pośrodku między maksimum a minimum. A potem wszystko zależy od... duchów. Ewa Ray http://www.gwiazdy.com.pl/ |