Opuść własne ciało


Połóż się do łóżka wieczorem, o zwykłej porze. Najlepiej, abyś leżał na linii północ-południe. Przed zaśnięciem jedną rękę unieś w górę. Kiedy nadejdzie sen, ręka opadnie i to Cię obudzi. Ćwicz cierpliwie; ponawiaj próby przez kolejne wieczory. Wreszcie osiągniesz stan, w którym opadające ramię tylko trochę Cię rozbudzi. Będzie to znaczyło, że uczyniłeś pierwszy krok ku podróżom astralnym.
Zanim jednak taką podróż odbędziesz, musisz się do niej przygotować. Jako wehikuł posłuży Ci przyjemny sen. Ponieważ próbujesz opuścić ciało w sposób świadomy, radzimy wymyślić cały sen w ciągu dnia, i to w najdrobniejszych szczegółach. Ważne jest, aby występował w nim ruch wznoszący się i opadający oraz aby sen był przyjemny i miał łagodny przebieg.

Sen Twoim przewoźnikiem

Sen może wyglądać na przykład tak: wspinasz się na grzbiet łagodnego wielbłąda. Przed Tobą, w wieczornym świetle, rozciąga się pagórkowaty krajobraz bez drzew. Wielbłąd przemierza pagórki i doliny. Przyśpiesza kroku, ale nie czyni tego gwałtownie. Nie odczuwasz żadnych wstrząsów, jedynie przyjemne kołysanie w górę i w dół. Poddajesz się temu rytmowi.
Sylvan Muldoon, od dziecka odbywający podróże astralne, podkreśla konieczność zaplanowania swojego snu. Dobrze wymyślony sen z pewnością wyzwoli Twoje ciało astralne. Jeśli już Ci się uda - dzięki ćwiczeniu z uniesionym ramieniem - wprowadzić się w stan półsnu, przywołaj na myśl przygotowany przez siebie sen. Pomyśl o grzbiecie wielbłąda, o tym jak zwierzę wchodzi na górkę, schodzi z niej i znowu wspina się pod górkę. Na początku większość osób zasypia w tej fazie.
W ciągu dnia można tymczasem przygotowywać się do kolejnej fazy eksperymentu i zacząć sobie wyobrażać, że na miękkim grzbiecie wielbłąda czujesz się absolutnie lekkim/ką. W świecie snów wszystko jest możliwe. Gdy wieczorem znowu przywołasz swój sen, skoncentruj się na poczuciu coraz większej lekkości. Kiedy wielbłąd znowu wejdzie na wysoki pagórek, spróbuj się unieść.
Na jawie namaluj siebie w takiej sytuacji. Wyobraź sobie plastycznie, jak trzymasz się szyi wielbłąda i zaczynasz łagodnie się unosić. Jest to może trochę niezwykłe uczucie, ale bardzo miłe. Zawisasz w powietrzu jak balonik - kilka centymetrów nad grzbietem wielbłąda. Wyobraźnia sama przebuduje ten obraz w sen, choć nie stanie się to ani za pierwszym razem, ani za drugim, ale za trzecim będą już efekty.

Wiara przenosi góry

Próbując odbyć podróż astralną, musisz wykazać się wielką cierpliwością. Normalne jest, że na początku większość ludzi zasypia w fazie przygotowania do półsnu. Nie poddawaj się. Ćwicząc regularnie, nauczysz się trwać długo na granicy snu i jawy. Twoje myśli się usamodzielnią. Dzięki cierpliwości i wytrwałości uda Ci się nie myśleć o niczym. Przez zamknięte oczy wpatruj się w czerń przed sobą.

Latająca kula

Kiedy znajdujesz się w stanie półsnu, przed oczami mogą pojawiać się obrazy, strzępy myśli z minionego dnia. Powoli wygasną. Możesz jeszcze widzieć kolory i błyski. Z dnia na dzień coraz łatwiej przyjdzie Ci zapadać w półsen. Przestaniesz słyszeć szmery i czuć zapachy. Będziesz mieć wrażenie, jakbyś unosił/a się w ciemnym, pustym pomieszczeniu. Skoncentruj się na otaczającej Cię absolutnej ciemności.
Wyobraź sobie, że między Twoimi zamkniętymi oczami znajduje się mała, czarna kulka. Poczuj ją. Skieruj na nią całą uwagę. Siłą myśli unieś ją tak, żeby znajdowała się na szerokość dłoni nad głową. Teraz pozwól wznieść się jej wyżej, o metr. Wyobraź sobie dwa promienie, które wychodzą z Twoich oczu i szukają kuli. Poczuj, jak ją znajdują.
Za pomocą promieni porusz kulą. Obracaj nią delikatnie. Jeśli Ci się to uda, będziesz miał za sobą najważniejszy etap eksperymentu.

Ciało astralne zaczyna się unosić

Pozwól swojemu wewnętrznemu "ja" przenieść się do kuli. Ponownie wpraw ją w ruch. Kula powoli odlatuje od Ciebie, pozostając jednak w pobliżu Twojego ciała. Teraz możesz odczuwać niepokój, może nawet wibrujące fale, które przechodzą przez Twoje ciało. Twoja świadomość jest w środku kuli. Możesz szybować.
A oto inny sposób: wyobraź sobie, że leżysz w okrągłym basenie. Pływasz w nim, nie odczuwając wysiłku. Powoli zbliżasz się do środka basenu. Teraz wyobraź sobie, że Twój pępek znajduje się dokładnie w centrum tego basenu. Skoncentruj się na tym punkcie i wyobraź sobie, że pojawiają się małe fale, a na środku zaczyna krążyć wir. Wiruj razem z nim. Odczuj siłę fal, rosnącą szybkość. Wykorzystaj tę szybkość, żeby oderwać się od powierzchni wody i unieść się w powietrze. Spróbuj odzyskać zmysły. Czy widzisz swój pokój? Czy widzisz siebie leżącego na łóżku? Jeśli tak, znajdujesz się w podróży astralnej.
Jeśli chcesz zakończyć wycieczkę, powróć, pozwalając wylądować kuli z powrotem na swoim czole lub wraz z wirem zanurz się w basenie.
Opisane sny są tylko przykładami. Postaraj się wymyślić własny, który będzie Twoją metodą podróżowania poza ciało, ponieważ nie ma jednego, uniwersalnego sposobu. I nie obawiaj się - opisany eksperyment nie jest dla Ciebie niebezpieczny.

Marta Laurent 

http://www.gwiazdy.com.pl/


POWRÓT