EKSPERYMENT FILADELFIA


Okres II wojny światowej oprócz dramatu  wielu narodów przyczynił się również do działań mających dostarczyć nowoczesnych rozwiązań umożliwiających osiągnięcie sukcesu na arenie działań wojennych.Niemcy pracując nad silnikiem odrzutowym i pociskami typu "V" przyczynili się do rozwoju tej technologii z kolei amerykanie posunęli się o wiele dalej w swoich pomysłach wykraczając daleko poza ówczesny schemat poglądów naukowych i myśli technicznej przeprowadzając w 1943 roku szereg tajemniczych eksperymentów pod kryptonimem "Filadelfia".Zadaniem pracujących nad projektem naukowców było znalezienie sposobu na uzyskanie efektu niewidzialności amerykańskich statków.Wyniki tych badań nadal pozostają tajemnicą niemniej niektóre informacje które ujrzały światło dzienne pozwalają na zarysowanie pewnego wizerunku przeprowadzonych badań.

W liście kapitana Frankina Reno który opublikowali dwaj amerykańscy dziennikarze na który natknęli się podczas zbierania materiałów do książki znajdujemy wzmiankę o dokonanej przez niego z pokładu parowca "Adres Furuseth" obserwacji podczas której był świadkiem znikania krążownika.Według relacji kapitana Reno zdarzenie miało miejsce między 18 a 20 sierpnia 1943 roku.W celu uzyskania potwierdzenia autentyczności informacji dziennikarze zwrócili się do Biura Prasowego Marynarki Wojennej o udostępnienie dzienników obu okrętów.Prośba została rozpatrzona i dzienniki zostały udostępnione niestety ich stan nie był najlepszy.Wraz z otrzymanymi dokumentami otrzymali oni list wyjaśniający przyczyny uszkodzeń które określono jako skutki wywołane toczącą się wówczas wojną i wynikającymi z tego faktu różnymi niebezpieczeństwami mającymi wpływ na ich stan.Nie to jednak było naistotniejsze.z dzienników wynikało,iż rzeczywiście oba okręty spotkały się na morzu i to dwukrotnie.Po raz pierwszy 20 sierpnia - co potwierdza autentyczność informacji w liście kpt.Reno oraz ok.6 pazdziernika.Jak łatwo się domyślić największe uszkodzenia dzienników dziwnym trafem dotyczyły tych właśnie dat.

Według różnych opisów eksperymentu po uruchomieniu generatorów pola wokół statku pojawiła się świecąca,zielonkawa mgła która ogarnęła po chwili cały okręt.Pole magnetyczne miało kształt elipsoidy i rozciągało się 100 metrów z każdej strony jednostki.Znajdujący się tam ludzie byli ledwie zauważalni,sprawiali wrażenie jakby chodzili lub stali w powietrzu.Po zwiększeniu siły pola okręt wraz z załogą zniknął.Widoczny jedynie był zarys kadłuba statku w wodzie.Po zakończeniu eksperymentu okazało się ,że większość załogi zwariowała.Uczestnicy projektu trafili do specjalnego ośrodka gdzie poddano ich dokładnym badaniom.U wielu stwierdzono zwiększenie zdolności psychiczne,transmutacji czy czasowego znikania lub pojawiania się w różnych miejscach.Jako typowe skutki uboczne wynikające ze zbyt długiego przebywania w polu wymienia się ponadto unoszenie się w powietrzu,tkwienie w bezruchu,zamarzanie.Do stanu takiego przechodzili ci którzy nie mogli poruszać się z własnej woli w polu magnetycznym.Jeżeli w chwili takiej żadna z innych osób zdolnych do porusznia się nie miało bezpośredniego kontaktu z nimi np.poprzez dotknięcie następowało jego zamrożenie.Odznaczano wówczas jego pozycję i wyłączano pole.Wszyscy poza zamrożonym mogli znów poruszać się w swoich ciałach.Następnie odszukiwano w odznaczonym miejscu twarz lub fragment skóry nie osłonięty mundurem.Miejsce takie umożliwiało zastosowanie specjalnie skonstruowanego urządzenia do rozmrażania które trwało od jednej godziny do sześciu miesięcy.

Sprawa prowadzonego eksperymentu objęta była tajemnicą,do wielu świadków czy uczestników nie można nawet dotrzeć.Pojawiły się także informacje o pewnym "wyciszaniu" wszystkich którzy za bardzo zbliżali się do rozwiązania tajemnicy.Swoją drogą nie można się dziwić takim działaniom biorąc pod uwagę okres w którym trwały badania oraz sam przedmiot badań niemniej zastanawia osiągnięty wynik i okoliczności w jakich doszło do powstania calego przedwsięwzięcia,jego skutków oraz dalsze plany.

Pewnych odpowiedzi udzielił bostoński fizyk jądrowy twierdząc wręcz,że prowadzone eksperymenty groziły zagładą na skalę globalną.Według jego relacji cała sprawa nabrała swój początek w 1905 roku,kiedy to Albert Einstein opracował teorie pola niestatecznego według której w miarę upływu czasu można zmieniać strukturę cząsteczek.Gdyby zatem cząsteczki z których zbudowany jest człowiek oddaliły się od siebie przybralibyśmy formę tak rozrzedzona,iż bylibyśmy dla siebie niewidoczni.Te teoretyczne rozważania wsparte naukowymi obliczeniami postanowiono przenieść na grunt działań praktycznych powołując tym samym do życia program "Filadelfia".Czy w takim razie opserwacja kpt.Reno świadczy o osiągnięciu tego efektu?Czy wywołane pole niestateczne zaczęło się rozszerzać w sposób niekontrolowany grożąc wielką katastrofą w skutek czego wszystko co istnieje na ziemi zaczęło by znikać łącznie z samą planetą?Czy świadomość tych konsekwencji rzeczywiście wstrzymała badania?W tym względzie możemy jednak tylko spekulować,prawda nadal jest poza naszym zasięgiem.

MINIMAX 2000


POWRÓT