H I P N O Z A


RYS HISTORYCZNY:

Zjawisko, które współcześnie nazywamy hipnoza, znane było od dawna. Stosowali hipnozę - również w celach leczniczych egipscy kapłani, Asyryjczycy, Grecy czy też mnisi starożytnego Wschodu. Hipnoza stanowiła wtedy tak element kultury, jak i sposób leczenia. Zjawisko hipnozy znane było też dawnym Żydom. Określali oni ten stan słowami:

"Śpi i nie śpi, czuwa i nie czuwa, i chociaż odpowiada na pytania, duszą jest nieobecny."

W późniejszych czasach hipnoza jako zjawisko wiązane z praktykami magicznymi została odrzucona i zapomniana. Za ojca nowożytnej hipnozy zwykło uważać się austriackiego lekarza Franciszka Antoniego Mesmera (1734-1815). Jednakże jego podejście do tego zjawiska dalekie było od dzisiejszej wiedzy.

Mesmer zauważył, ze czasami podczas rozmów z pacjentami następowało zjawisko przesilenia objawiające się drgawkami, a następnie gwałtownym ustąpieniem objawów choroby. Początkowo wiązał to z bezpośrednim kontaktem lekarz-pacjent. Później okazało się, ze te same objawy występowały również wówczas, kiedy pacjent miał tylko kontakt z przedmiotami "namagnesowanymi" przez lekarza. Na tej podstawie wysnuł teorie, ze istnieje "fluid", który osoba o specjalnych właściwościach ("magnetyzer") może przekazywać chorym także za pomocą rożnych przedmiotów. Teorię tą rozwinął pod wpływem znajomego, który zaproponował, by przeprowadzić zabieg przy pomocy przedmiotu nie "magnesowanego" uprzednio przez magnetyzera (placebo). Zabieg powiódł się, co zaowocowało założeniem, ze odkryty przez Mesmera fluid jest czymś powszechnym w przyrodzie. Nazwany został "magnetyzmem zwierzęcym". Zabiegi Mesmera cieszyły się dużą popularnością we Francji, gdzie urządzał specjalne seanse. W zaadaptowanej do tego celu piwnicy ustawił balie z woda, opiłkami metalu i kawałkami szkła. Dookoła sadzał pacjentów połączonych liną. Podczas seansu przechadzał się miedzy nimi dotykając ich i opowiadając o spodziewanych efektach. Pomimo spektakularnych sukcesów Mesmer został wyśmiany przez ówczesne środowisko naukowe, a jego metodę określono mianem szarlatanerii. Badania nad magnetyzmem zwierzęcym kontynuował uczeń Mesmera - markiz Chastenet de Puyseguer (1751-1825). Zauważył on, że w czasie seansów magnetycznych niektórzy chorzy zapadają w dziwny sen, w czasie którego mogli chodzić, odpowiadać na pytania i wykonywać polecenia magnetyzera. Po obudzeniu nie pamiętali niczego z seansu. Stan ten nazwał sztucznym somnambulizmem i uznał, że jego źródłem jest wola magnetyzera. Kolejnym badaczem tego zjawiska był portugalski ksiądz Jose Custadio Faria (1755-1819). Odrzucił on teorię fluidu i jako pierwszy zwrócił uwagę na rolę sugestii w wywoływaniu transu. Pierwszym, który użył terminu "hipnoza" (hypnos - sen), był angielski lekarz James Braid (1795-1860). Jako pierwszy tez uznał, że zjawisko hipnozy opiera się na relacji pomiędzy hipnotyzerem i hipnotyzowanym (obecnie zjawisko to nazywa się "raportem") Nadal jednak nie doceniano roli, jaka w procesie hipnotyzowania pełni sugestia. Braid uważał, ze środkiem prowadzącym do hipnozy jest silne skupienie wzroku na jednym punkcie (podrażnienie siatkówki). Po raz pierwszy proces hipnotyzowania oparty głownie na sugestii zastosował lekarz z Nancy - Ambroise Auguste Liebeault (1825-1904) Od tego momentu - pomimo drwin ze strony oficjalnej nauki - hipnoza stała się przedmiotem intensywnych badań. Pomimo trafności spostrzeżeń dra Liebeault powstawały również teorie próbujące interpretowac zjawisko hipnotyzowania na rożne inne sposoby.

Hipnoza stała się również - na krotko - przedmiotem badań ze strony twórcy psychoanalizy - Zygmunta Freuda. Nawiasem mówiąc istnieje podejrzenie, że koncepcja podświadomości i całej psychoanalizy narodziła się właśnie pod wpływem obserwacji hipnozy podczas pobytu Freuda w Nancy, gdzie był świadkiem eksperymentów z hipnoza prowadzonych przez profesora medycyny Jana Martina Charcota. Freud wprowadził hipnozę do swej codziennej praktyki w grudniu 1887 roku (21 lat po rozpoczęciu praktyki). Jednakże szybko stwierdził, ze nie udaje mu się osiągać pełnej hipnozy u wszystkich pacjentów. Ponadto, jak stwierdził "zawiesza ona jakiekolwiek poznanie gry sil psychicznych" oraz "nie pozwala poznać oporu, który sprawia, że chory czepia się swojej choroby i tym samym walczy z wyzdrowieniem". Freud definitywnie zarzucił hipnozę w 1896 roku na rzecz koncepcji luźnych skojarzeń, które stały się podstawowym narzędziem psychoanalizy aż do dziś.

Hipnoza natomiast zaczęła torować sobie drogę do gabinetów lekarskich innych specjalności i... na scenę.

DEFINICJE

Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne

(British Medical Association)

Encyklopedia popularna PWN

Obie definicje przytoczyłem, aby unaocznić, że nawet "naukowe" (1) definicje są niewiele bardziej "treściwe" od tych "popularnonaukowych" (2)

HIPNOZA W ODSŁONACH

  1. Przygotowanie obiektu do hipnozy:

    wygodna pozycja ciała

    odprężenie

  2. Indukcja hipnotyczna - działanie mające na celu osiągniecie możliwie najgłębszego stanu hipnozy

  3. Wprowadzanie pożądanych sugestii w trakcie hipnozy

  4. wyprowadzanie z hipnozy

DOBRODZIEJSTWA HIPNOZY

  1. Analgezja hipnotyczna - znieczulenie miejscowe lub całkowite osiągane już przy bardzo lekkich stanach hipnotycznych, a po odpowiednim treningu nawet bez indukowania hipnozy. W Polsce najbardziej znaną osobą zajmująca się analgezją jest dr Maria Szulc.

  2. Hipermnezja hipnotyczna - zjawisko doskonalej pamięci polegające na regresji hipnotyzowanego do dowolnie wybranego momentu życie w celu ponownego przeżycie lub zobaczenia konkretnej rzeczy lub sytuacji. Bywa wykorzystywana przez policję (nie znam takich przypadków w Polsce) w celu uzyskania pełnej informacji o szczegółach z badanej sprawy (na przykład dokładnego rysopisu osoby widzianej tylko przez krotka chwile) Hipermnezja bywa tez wykorzystywana do poprawienia zdolności uczenia się i zapamiętywania. Brak jednak dokładniejszych badań na ten temat.

  3. Amnezja hipnotyczna i pohipnotyczna - zjawisko utraty pamięci lub jej celowego wymazania, lub zastąpienia spreparowanymi wspomnieniami. Samoczynnie występuje w bardzo głębokich stanach hipnozy - hipnotyzowany nie pamięta po przebudzeniu przebiegu zdarzeń występujących w czasie hipnozy.

  4. Hipnoterapia - szeroki dział medycyny zajmujący się leczeniem za pomocą hipnozy chorób o podłożu zarówno psychicznym, jak i somatycznym. Do chorób zwalczanych przez hipnoterapie należą min.: histeria, nerwica lękowa, psychozy. Z powodzeniem stosowana jest również przy:

    a) układ oddechowy: powstrzymywanie doraźnych napadów dychawicy

b) układ krążenia: przy zaburzeniach rytmu, nerwicy serca, nadciśnieniu tętniczym

c) układ trawienia: wrzody żołądka i dwunastnicy

d) położnictwo: analgezja bólów porodowych, kontrola rytmów skurczów macicy

e) dermatologia: łagodzenie zmian skory o podłożu psychosomatycznym. Do takich Leon Chertok (francuski lekarz, klinicysta, psycholog, psychoanalityk i psychiatra) zalicza również brodawki podając w swojej książce wiele przypadków usunięcia ich za pomocą hipnozy.

f) stomatologia: znieczulenie, uspokojenie pacjenta i powstrzymanie odruchów wymiotnych

g) toksykomania - leczenia uzależnień. Największe osiągnięcia na tym polu w Polsce posiada M. Szulc

h) rehabilitacja - ogol działań mających na celu przyspieszenie powrotu do zdrowia po przebytym leczeniu lub urazach.

5. Hipersensytywnosc - nie jest to określenie stricte naukowe - podwyższona zdolność do odbierania rożnych bodźców od zmysłowych (wzrok, węch, słuch) po pozazmysłowe (telepatia, jasnowidzenie, prekognicja) Badania nad ta druga gałęzią wspomnianego zjawiska przez wiele lat zajmował się Milan Ryzl. Z jego badań wynika, że w stanie hipnozy zwiększeniu (niewielkiemu) ulegają wszystkie zdolności PSI badanych osób. Przez kilkanaście lat badań nad tymi zjawiskami wykonał tysiące testów na dużej ilości swoich studentów.

INNE ZJAWISKA TOWARZYSZACE HIPNOZIE

  1. Sugestie - słowne komunikaty mające na celu wywołanie określonej reakcji zahipnotyzowanego.

  2. Regresja hipnotyczna - ponowne przezywanie określonych zdarzeń z życie. Pozwala na niezwykle pełne doznania z przypominanych zdarzeń.

  3. Regresja reinkarnacyjna - przez zwolenników reinkarnacji uznawana za niezbity dowód na jej potwierdzenie. Trzeba jednak pamiętać, ze wiele z rzekomych wspomnień z poprzedniego wcielenia okazywało się zaledwie ukrytymi w podświadomości informacjami z rodzinnych opowieści, czy wyczytanych (a następnie zapomnianych) w książkach o treści historycznej. Nie zmienia to faktu, że równie dużej ilości przypadków nie daje się wyjaśnić w tak prosty sposób.

  4. Sugestie pozytywne - wywołują halucynacje pozytywne.

  5. Halucynacje pozytywne - widzenie (pod wpływem sugestii) nieistniejących przedmiotów i osób.

  6. Sugestie negatywne - wywołują halucynacje negatywne.

  7. Halucynacje negatywne - nie widzenie istniejących rzeczy i osób.

  8. Sugestie pohipnotyczne - sugestie podane podczas hipnozy, których realizacja następuje po wyjściu z tego stanu. Stosowane na przykład w walce z nałogami ("kiedy obudzisz się, będziesz czul wstręt do alkoholu"). Często tez przy zabawach z hipnoza - osoba po wyjściu z hipnozy odczuwa niepohamowana ochotę na zrobienie jakiejś rzeczy, lecz nie wie, dlaczego. Tymczasem jest to wynik sugestii pohipnotycznej.

  9. analgezja - nie odczuwanie określonych przez hipnotyzera bodźców (nie tylko bólu, ale także zapachów, dźwięków itp)

  10. 10. Hipersensytywność - odwrotność analgezji. Także odbieranie bodźców nieistniejących. Typowym przykładem jest tutaj doświadczenie z rzekomym oparzeniem. Hipnotyzer przykłada do ciała zahipnotyzowanego jakiś przedmiot (na przykład ołówek) i sugeruje że jest to zapalony papieros. W miejscu dotknięcia powstaje zaczerwienienie, jak przy oparzeniu.

  11. Katalepsja - nienaturalne zesztywnienie mięsni.

NIEBEZPIECZEŃSTWA HIPNOZY

Wypada w tym miejscu uczynić małą dygresję. 99% osób zajmujących się hipnozą zawodowo używa dwóch sprzecznych ze sobą stwierdzeń:

Sprzeczność ta jest pozorna, niestety osoby te robią wszystko, aby uczynić z hipnozy skomplikowane i niemożliwe do zrozumienia przez zwykłego śmiertelnika narzędzie.

Łatwo to zrozumieć, jeśli zauważymy, ze przeważnie są to osoby w zawodach wymagających dużego autorytetu. Trudno przecież, żeby szanowany profesor posługiwał się w swej pracy narzędziem nie dość, że niebezpiecznym (mogącym prowadzić do nadużyć lekarza względem pacjenta - co było jednym z powodów dla których hipnozę porzucił Freud*), to jeszcze dostępnym dla byle chłystka z ulicy.

Teraz wypada wspomnieć o niebezpieczeństwach:

  1. Uległość osoby zahipnotyzowanej względem hipnotyzera nie jest nieograniczona. Osoba taka faktycznie nie zrobi niczego, czego nie zrobiłaby w stanie pełnej świadomości. Ale stwierdzenie to ma także druga stronę. Osoba zahipnotyzowana jest w stanie zrobić (prawie) wszystko, co może zrobić w stanie pełnej świadomości, jednakże ze względu na ograniczona zdolność określenia prawdziwości zasugerowanej sytuacji może nieświadomie zrobić cos wbrew sobie. Aby rozjaśnić to zagmatwane założenie przytoczę przykład: W przeprowadzonym w latach pięćdziesiątych doświadczeniu grupie ludzi zademonstrowano, co się dzieje z monetą wrzuconą do kwasu azotowego. Następnie wprowadzono ich w trans i kazano oblać kwasem twarz asystenta. (z oczywistych względów kwas zastąpiono inną substancją) W tym momencie następowało samoczynne wybudzenie z hipnozy. Kiedy jednak jednej z kobiet zasugerowano, że stoi przed nią morderca chcący zabić jej dziecko, bez wahania oblała go "kwasem" Proszę jeszcze raz zwrócić uwagę, że istota takiego wykorzystania hipnozy jest jedynie znalezienie i zasugerowanie takiej sytuacji, w której osoba zahipnotyzowana uzna swoje działanie za NATURALNE i jak najbardziej uzasadnione.

  2. Na fotel hipnotyzera trafiają ludzie najogólniej mówiąc różni. Spośród nich bardzo wielu posiada ukryte skazy na psychice (bądź to pod wpływem chorób psychicznych, bądź na skutek dramatycznych przeżyć głęboko ukrytych w podświadomości i wymazanych z pamięci). Takie skazy działają najczęściej jak struny, które nawet po lekkim traceniu wywołują ciąg niespodziewanych reakcji. Wszystkim nam zdarzało się trafiać na "nadwrażliwców", którzy pod wpływem jednego stwierdzenia albo wpadali w furie, albo obrażali się na cały świat. Często okazywało się, że przypadkiem trafiliśmy w ich "czuły punkt". W hipnozie takie "czułe punkty" stają się jeszcze czulsze i pojawia się ich znacznie więcej. Dlatego kombinowanie z naprawianiem czyjejś psychiki, czy charakteru lepiej zostawić tym, którzy na psychice znają się znacznie lepiej, a samemu zając się tymi aspektami hipnozy, które nie ingerują w psychikę.

  3. Nie należy tez wzorować się na cyrkowych sztuczkach, podczas których hipnotyzer uzyskuje katalepsje u zahipnotyzowanego, a potem sprawdza jej głębokość skacząc po jego klatce piersiowej. Podobnych cyrkowych sztuczek jest więcej i większość z nich nie należy do bezpiecznych.

AUTOHIPNOZA

Jak sama nazwa wskazuje, jest to stan zbliżony do hipnozy, jednakże uzyskiwany nie przez indukcje hipnotyzera, ale samego zainteresowanego. Wbrew powszechnemu mniemaniu autohipnoza nie jest stan uzyskiwany przez słuchanie kaset magnetofonowych. Nawet, jeśli zostały one przygotowane przez samego zainteresowanego. Stan ten należy do zjawisk typu heterohipnoidalnego (hetero oznacza wpływ drugiej osoby)

Autohipnoza jest stanem zbliżonym do medytacji. Podobnie, jak w niej ważne jest skupienie umysłu na jednym elemencie (najczęściej tym właśnie, nad którym chcemy pracować).

Jako ciekawostkę należy podąć fakt, ze swego czasu prowadzono w USA kursy autohipnozy, na których uczono, jak łatwo i w każdej chwili osiągnąć stan pełnego relaksu. Po jakimś czasie zaczęły się zdarzać wypadki samochodowe na zupełnie prostych drogach. Ich sprawcami byli absolwenci tych właśnie kursów. Okazało się, że tak dobrze wyszkolili oni swoja podświadomość w wyłączaniu się w każdej wolnej chwili. Za taką "wolną chwilę" ich podświadomość uważała siedzenie za kierownica - i... po prostu zasypiała. Od tego czasu kursy tego typu zostały w USA zawieszone.

Niemniej autohipnoza okazuje się doskonałym narzędziem w walce z drobnymi problemami dnia codziennego.

W hipnozie - jak w kinie ?

Czy zdarzyło wam się kiedyś "wyśnić" niezwykle sugestywny, spójny i do tego ciekawy sen, a po przebudzeniu stwierdzić, że była to wizualizacja lecącego akurat w radiu opowiadania ? Mnie tak.

Kiedyś nad ranem śniłem, że jestem tajnym agentem i na pokładzie jakiegoś statku (czy okrętu) szpieguję, likwiduję jakichś ludzi itd. Kiedy obudziłem się, okazało się, że w pokoju głośno chodzi radio. Zdążyłem tylko usłyszeć "Wysłuchali państwo xx części książki "doktor No" z serii o agencie Bondzie" i już wiedziałem, co śniłem.

Czy zdarzyło wam się, że wasz umysł "wmontował" w sen jakieś zewnętrzne dźwięki, czy inne bodźce ? Mnie tak. Kiedyś śniło mi się, że majstruję przy jakimś skomplikowanym urządzeniu. Musiałem połączyć ze sobą całe mnóstwo kabelków. Kiedy wreszcie połączyłem ostatnie dwa - urządzenie zaczęło "pikać" i obudziłem się. To "pikał" mój budzik. Takich przykładów można by podać wiele. Na pewno każdy kiedyś sam spotkał się z takim zjawiskiem.

Dlaczego tak się dzieje ? Naukowcy zajmujący się snem odkryli, że sen ludzki składa się z dwóch, naprzemiennie występujących stanów: snu głębokiego i snu płytkiego. Każdy z nich trwa od kilku do kilkudziesięciu minut i powtarza się od kilku do kilkudziesięciu razy w ciągu nocy. Nas interesował będzie jedynie sen płytki (tzw faza REM). To właśnie w tej fazie pojawiają się marzenia senne. I nieprawdą jest, że są ludzie, którym nic się nie śni. Śnimy wszyscy, lecz wielu z nas notorycznie budzi się podczas snu głębokiego i nie pamięta swoich snów. Gdybyśmy mieli możliwość wyboru chwili przebudzenia, wielu z nas pamiętałoby nawet po kilka snów z każdej nocy.

W procesie snu są jednak jeszcze co najmniej dwa momenty o szczególnych właściwościach. To moment zasypiania i chwile tuż przed przebudzeniem (zakładając, że występuje akurat faza REM). W obu przypadkach nasz mózg osiąga wtedy stan zbliżony do hipnozy. Z jednej strony zostaje wyłączona zewnętrzna percepcja, z drugiej - jeszcze/ już mózg nie "przełączył się na jałowy bieg" i może rejestrować niektóre bodźce zewnętrzne i "z braku lepszego zajęcia" przekładać je na język obrazów. Moment zasypiania do tego stopnia jest procesem ciekawym, iż jako jeden z prostszych sposobów nauki osiągania relaksacji, stanów medytacyjnych i OBE zaleca się obserwację wszystkich towarzyszących mu odczuć. Jeśli nauczymy się na zawołanie osiągać te odczucia - nauczymy się kontroli nad swoim umysłem. Jeśli takie możliwości pojawiają się w stanie tak krótkotrwałym, chwiejnym i trudnym do kontrolowania, to jakie możliwości może dawać ten stan w pełnej kontroli, czyli hipnoza ? Prześledźmy kilka przykładów:

  1. sugestie negatywne - osobie zahipnotyzowanej sugerujemy, że w jej otoczeniu nie ma przedmiotów, czy osób, które faktycznie tam się znajdują

  2. sugestie pozytywne - odwrotność poprzednich - sugerujemy obserwację zjawisk faktycznie nie mających miejscach.

  3. Wreszcie regresja hipnotyczna - ponowne przeżywanie jakiegoś zdarzenia, czy momentu życia

Skomasowanie tych zjawisk daje hipnozie palmę pierwszeństwa w dziedzinie niezwykle realnej wizualizacji i to nie tylko na płaszczyźnie obrazu, ale także wszystkich innych bodźców fizycznych dostępnych dla naszych zmysłów oraz wszystkich możliwych emocji. Oto bowiem historię opowiedzianą zwykłymi słowami osoba zahipnotyzowana przeżyje w całej pełni doznań, a po wyjściu z stanu hipnozy pamiętać będzie równie realnie, jak zdarzenia prawdziwe.

W dawnych czasach, kiedy nie miałem jeszcze pojęcia ani o specyfice snu, ani tym bardziej o hipnozie - marzyło mi się urządzenie zdolne do zapisywania i odtwarzania snów oparte na wielościeżkowym magnetofonie i zespole czujników przymocowanych do głowy śpiącego. Zdziwiłbym się wtedy pewnie, jak blisko byłem właściwego rozwiązania. Zdziwili by się też pewnie twórcy wielu tak popularnych dziś urządzeń typu "mind-machine". Właściwe bowiem rozwiązanie pojawiło się dopiero po skonstruowaniu tychże urządzeń. Przypomnijmy, że "mind-machine" (takie, jak na przykład "SITA learning") mają na celu wprowadzenie naszego umysłu w stan głębokiej relaksacji, pewnego rodzaju transu, podczas którego umysł staje się z jednej strony bardziej bezkrytyczny, z drugiej zaś znacznie bardziej chłonny. Wspomniana wyżej SITA wykorzystuje ten stan do przyspieszonej nauki języków obcych. Zasada działania takiego urządzenia oparta jest na zjawisku zwanym "biofeedback", czyli biologiczne sprzężenie zwrotne. W okularach SITY umieszczono dwie czerwone diody, przy nosie natomiast znajduje się czujnik (prawdopodobnie mikrofon) reagujący na oddech. Pulsowanie diod zsynchronizowane jest z szybkością oddechu rejestrowanego przez czujnik. Im wolniejszy staje się oddech, tym wolniej pulsują diody, co z kolei "uspokaja" umysł i powoduje spowolnienie (między innymi) oddechu. Dodatkowym bodźcem działającym na mózg jest generowany przez

Urządzenie dźwięk o określonej częstotliwości (częstotliwość Theta - kilka herców). W momencie, kiedy delikwent korzystający z urządzenia uzna, że stan jego relaksacji jest wystarczający do rozpoczęcia nauki, włącza magnetofon z taśmą zawierającą nagrane lekcje. Odsłuchiwany materiał trafia nie tyle do pamięci świadomej, ile do podświadomej - człowiek uczony tą metodą nie szuka w pamięci słówek, wypływają one w tych momentach, kiedy są potrzebne i to nie jako pojedyncze słowa, które następnie trzeba poddać odmianom i połączyć z innymi, lecz jako całe gotowe zwroty. W takiej bowiem postaci zostały do pamięci zapisane.

Co urządzenie to i opisane jego możliwości mają wspólnego ze snami, albo hipnozą ? Wyobraźmy sobie, że na taśmie zapisane mamy nie lekcje języka obcego, lecz specjalnie opracowany program zawierający kolejno (przy założeniu, że jedna strona kasety ma długość 30 min):

  1. sugestie wprowadzające w stan hipnozy (powiedzmy 4 minuty)

  2. fragment naszej ulubionej książki przepisany tak, żeby interesujący nas bohater występował w drugiej osobie ("ty idziesz", "ty robisz" itd.) i odpowiednio przeczytany (około 25 minut)

  3. sugestie wyjścia z hipnozy z jednoczesnym zaznaczeniem, żeby pamięć całej sesji pozostała (około 1 minuty)

No cóż. Rynek produkcji takich kaset w krótkim czasie opanuje cały świat i właściwie może wyeliminować kino. Żaden bowiem efekt specjalny, czy rozwiązanie techniczne nie jest w stanie zastąpić realnego przeżywania akcji. Czego sobie i wszystkim czytającym ten tekst życzę.

Pozostaje mi jeszcze mieć nadzieję, że kiedy ten system się upowszechni, przynajmniej niektórzy pamiętać będą o jego pomysłodawcy.

DODATKI

Maria Szulc: biochemik, naukowiec i praktyk. Swoja przygodę z hipnoza zaczęła od analgezji podczas operacji prowadzonych przez doktora Kobosa. Zawiść i niezrozumienie środowiska lekarskiego sprawiły, ze porzuciła to zajęcie na rzecz leczenia uzależnień, nerwic, wad wymowy, a także innych schorzeń, wobec których ogólnie przyjęte sposoby leczenia okazują się często nieskuteczne. Posiada dyplom "The American Institute of Hypnosis"

Milan Ryzl: studiował na uniwersytecie praskim fizykę i chemie i już w Pradze pracował jako parapsycholog. Jego działalność badawcza i naukowa wiodła go przez cały świat. W 1967 osiadł w San Jose, w Kalifornii. Jako jeden największych pionierów w dziedzinie badań parapsychologicznych pracuje obecnie jako profesor na Uniwersytecie im. Johna F. Kennedyego. Przez wiele lat badał zjawisko hipnozy i jej możliwości.

Zbigniew Peterson: doktor medycyny

"Uczeń Messmera, markiz Chastenet de Puyseguer (1751-1825), zauważył, ze w czasie seansów magnetycznych niektórzy chorzy zapadają w dziwny sen. W stanie uśpienia mogli chodzić, odpowiadać na pytania i wykonywać polecenia magnetyzera. Po przebudzeniu nie pamiętali, co zdarzyło się w czasie tego snu."

"Niewiele jest obiektywnych objawów, umożliwiających odróżnienie stanu hipnotycznego od innych stanów świadomości. Należą do nich: niepamięć wsteczna, raport, katalepsja wzmożona podatność na sugestie, regresja, halucynacje i pohipnotyczne wykonywanie sugestii."

Leon Chertok: francuski lekarz, klinicysta, psycholog i psychiatra. Zajmował się hipnozą przez ponad 40 lat.

BIBLIOGRAFIA

  1. Maria Szulc "Spotkania z podświadomością"

  2. Maria Szulc "Potęga podświadomości"

  3. Milan Ryzl "Telepatia i jasnowidzenie"

  4. Milan Ryzl "Jasnowidzenie w hipnozie"

  5. Milan Ryzl "Parapsychologia praktyczna"

  6. Leon Chertok "Hipnoza i sugestia"

  7. Zbigniew Peterson "Hipnoza - miedzy jawa a snem"

  8. Joanna Komorowska "Autohipnoza"

  9. Stuart Gordon "Encyklopedia zjawisk paranormalnych"

  10. Encyklopedia popularna PWN

lektury, których nie polecam:

  1. Honorata Korpikiewicz "Hipnoza i sugestia"

  2. Rachel Copelan "Hipnoza - klucz do umysłu"

  3. Alex44


POWRÓT