MAJESTIC - 12


Sprawa istnienia domniemanej tajnej grupy operacyjnej jest jedną z tych,która wywołuje niezwykle wiele dyskusji,przypuszczeń jak i zaprzeczeń.Przede wszystkim jednak bezpośrednio łączy się z zagadką Ufo.Liczne doniesienia o obserwacjach tych obiektów oraz ich „pasażerów” siłą rzeczy musiały wywołać reakcję ze strony odpowiednich władz a zatem powołania do życia specjalnej organizacji która takimi przypadkami powinna się zajmować przez cały czas,jednak jej struktura,sposób działania czy też pewne zasady zdecydowanie muszą odróżniać ją od „standartowych” komisji badawczych często obciążonych różnorodnymi ograniczeniami co wcale nie sprzyja osiągnięciu pożądanych efektów.Ostatnie lata są zresztą tego przykładem.Jeżeli doniesienia o faktycznym istnieniu takiej grupy są prawdziwe oznaczałoby to,że istniejąca sytuacja w tematyce Ufo jest wynikiem długotrwałej polityki mającej za zadanie wprowadzenie pewnego rodzaju „zasłony” ograniczającej dostęp do informacji jak i zwalczającej ewentualne skutki „uboczne” prowadzonych badań.Pewnym potwierdzeniem tego stanu może być wypowiedż byłego szefa CIA Roscoe Hillenkoettera zamieszczona w artykule „The New York Times” z 28 lutego 1960 roku który stwierdził,że siły powietrzne wytworzyły wokół Ufo pewnego rodzaju zasłonę dymną i że kryje się za tym znacznie więcej niż opinia publiczna powinna wiedzieć.”Zasłona dymna będzie realizowana przez dezinformację oraz ośmieszanie”.Czy wypowiedż człowieka którego nazwisko widnieje w ujawnionym raporcie dotyczącym MJ-12 może być wymysłem?Jeżeli tak to w jakim celu?Organizacja taka dysponuje na pewno zdecydowanie lepszymi środkami dezinformującymi niż osoba sprawująca wcześniej tak ważne stanowisko.W tym przypadku wydaje się to mało prawdopodobne.

Aby zobrazować chociaż częściowo całą sytuację musimy zacząć od okoliczności w jakich doszło do ujawnienia tajnej dokumentacji dotyczącej operacji Majestic-12 a która podlegała bezpośrednio ówczesnemu prezydentowi USA.Wszysto zaczęło się 10 grudnia 1984 roku kiedy to amerykański producent filmowy Jaime Shandera otrzymał pocztą  nie wywołaną rolkę 35 mm filmu zawierającą dwa zestawy fotokopii po 8 każdy.Adresat był anonimowy,można jednak przypuszczać,iż przesyłkę wysłać mógł ktoś z Biura Badań Specjalnych Sił Powietrznych (AFOSI) w Albuquerque w Nowym Meksyku z którego pracownikami w tym czasie Shandera utrzymywał kontakty.Przesłana dokumentacja okazała się częścią raportu z 18 listopada 1952 roku przygotowanego przez wspomnianego już wiceadmirała Roscoe Hillenkoettera dla prezydenta Dwighta D.Eisenhowera.

Kopie i polskie tłumaczenie znajdziesz klikając TUTAJ

Znajdujemy w nim informacje o powołaniu na specjalny rozkaz prezydenta USA H.S.Trumana 24 września 1947 roku grupy pod kierownictwem doktora Vannevara Busha,doradcy naukowego prezydenta który wraz z ministrem obrony J.V.Forrestalem zainicjował całą operację.Powołana grupa miała za zadanie prowadzenie nadzoru oraz udział w badaniach rozbitego obcego pojazdu który znaleziono wraz z załogą 7 lipca 1947 roku w Nowym Meksyku.

Materiały były na tyle sensacyjne,że wymagały przeprowadzenia dokładnych badań a w szczególności stwierdzenia autentyczności dostarczonego materiału.Brano pod uwagę,iż mogą to być specjalnie przygotowane materiały mające na celu odwrócenie uwagi od właściwego tropu,mogące zawierać jedynie część informacji prawdziwych przemieszanych z fałszywymi lub też mogą stanowić całkowicie dokumntację prawdziwą.Badania dokumentów przeprowadzono zarówno pod względem lingwistycznym jak i grafologicznym.Wynik wskazywał na ich autentyczność.Także ekspertyza laboratoryjna filmu daje wynik pozytywny.Co prawda w między czasie ukazały się informacje np. dotyczące podpisu prezydenta Trumana o przeniesieniu go z innego dokumentu nie są one jednak wystarczające i pewne aby podważyć cały materiał.Zresztą sprzeczności tego typu zawsze pojawiają się przy tak intrygujących zdarzeniach.Obszerne omówienia tych kwestii można znaleść w opracowaniach Stantona Friedmana,Williama Moore’a i samego Jaime Shandera którzy pomimo wniesienia kilku zastrzeżeń całokształt treści uważają za autentyczny

.Po oficjalnym ujawnieniu treści dokumentów stanowisko władz było dokładnie takie jakiego można było się spodziewać.Trudno zresztą przyznać się do czegoś co objęte było przez tyle lat klauzurą TOP SECRET/EYES ONLY która oznacza że dokument sporządzono w jednym egzemplarzu udostępnianym za okazaniem specjalnego upoważnienia.Za autentycznością dokumentów a więc także istnieniem tajnej grupy MJ-12 mogą przemawiać wypowiedzi pracowników wywiadu czy innych osób często związanych z samym projektem.Doktor Eric A.Walker (zm.w I995 roku)absolwent Harwardu,zastępca sekretarza Rady do spraw Badań i Rozwoju,przewodniczący Komitetu Narodowej Fundacji Nauki do spraw Inżynierii,przewodniczący Instytutu Analiz Obronnych i rektor Uniwersytetu Stanu Pensylwania,w nagranej na taśmie rozmowie telefonicznej z badaczem Williamem Steinmanem stwierdził,że uczestniczył w naradach w bazie Wright-Patterson (w latach 1949-1950) które dotyczyły pozyskiwania przez wojsko szczątków UFO i ich załóg.Na pytanie o MJ-12 Walker odpowiedział:"Tak znam MJ-l2.Wiem o nich od czterdziestu lat. Zapuszcza się pan w dziedzinę, w której jest pan bezsilny.Niech pan lepiej da sobie z tym spokój i zostawi ten temat".Odpowiedź taka działa raczej /przynajmniej dla mnie/ mobilizująco.Z kolei francuski badacz Jean Sider także podał informacje potwierdzające istnienie grupy:"Jedno z pierwszej ręki od emerytowanego amerykańskiego uczonego;drugie - z drugiej ręki,od znajomego,który będąc ważną figurą,otrzymał tę wiadomość od wysokiego rangą oficera pozostającego nadal w służbie czynnej". Informacja, o której wcześniej wspomniałem, wymienia dwunastu członków grupy MJ-12...”.

Zdjęcia i charakterystyki członków znajdziesz klikając TUTAJ Admirał Roscoe Hillenkoetter

Obecnie wszyscy pierwotni członkowie już nie żyją a nominacje kolejnych przeprowadzono w samej MJ-12.Jeżeli uwierzymy w autentyczność dokumentów oznacza to,iż dysponujemy dowodem na istnienie UFO,oznacza także,że pewna grupa ludzi skutecznie nadzoruje wszelkie związane z tym fenomenem informacje.Dodatkowym śladem mówiącym o istnieniu takiej organizacji  jest pismo asystenta prezydenta R.Cutlera do gen.Twininga z 14 lipca 1954 roku.

Kopię i tłumaczenie znajdziesz klikając TUTAJ

Phillip Mante z British Ufo Research Association (BUFORA) uważa,że badacze Ufo coraz częściej natrafiają na pewien mur milczenia czy ignorancji zarówno ze strony niektórych  środowisk naukowych jak i rządów czy mediów.Owa zasłona dymna o której mówił szef CIA Hillenkoetter doprowadziła już do sytuacji w której naukowcy,wybitni badacze trzymają się w zasadzie (przynajmniej oficjalnie) z dala od tego zdarzenia.Nie oznacza to oczywiście ich całkowicie biernego stanowiska.Być może jednak takie przypadki jak przeciek raportu Majestic-12 czy też prawdopodobieństwo paktu z obcą cywilizacją mogą wskazywać,że zmierzamy do przełomu a ewentualna bariera nie jest już tak szczelna jak przed paru laty.nie możemy też wykluczyć,że jest to działanie celowe.

  Cdn. MINIMAX.2000


POWRÓT