Koncepcja duszy w wierzeniach ludów Syberii
Życie po śmierci. Czy istnieje ? Pytanie to nie opuszcza myśli człowieka od początków istnienia ludzkości. We wszystkich epokach, u wszystkich plemion, ludów, narodów zawsze padały podobne pytania. Czy śmierć jest definitywnym końcem, czy też jest to tylko zgon naszego pierwiastka materialnego ? A w związku z tym, czy istnieje pierwiastek duchowy, który będzie trwał dalej ? ...w nieskończoność ? Wiemy, że już Neandertalczycy chowali swoich zmarłych i wyposażali ich w przedmioty codziennego użytku, by służyły swym właścicielom w Krainie Umarłych. W ciągu następnych tysięcy lat na Ziemi zapanował Homo Sapiens. Powstały pierwsze ośrodki miejskie, pierwsze cywilizacje, ośrodki naukowe, szkoły filozoficzne, powstawały i umierały kolejne państwa, religie... Jednakże pytanie, czy śmierć jest ostatecznym kresem istnienia nieodmiennie towarzyszy ludzkości, a proponowane koncepcje nie różnią się od siebie zasadniczo. Nawet w chrześcijaństwie, mimo szeroko rozbudowanej warstwie mistycyzmu, koncepcja dualizmu świata żywych i świata zmarłych nie odbiega zasadniczo od wizji towarzyszącej już poprzednikom naszego gatunku Neandertalczykom.
Na tle tego zasadniczego problemu kształtowały się różne wizje ludzkiej duszy, ka, psyche, czy jakkolwiek ludzka pomysłowość kazała nazwać ów nieśmiertelny pierwiastek człowieczeństwa. Nieczęsto jednak kuszono się o szczegółową jego analizę. Albo zostawało to poza kręgiem zainteresowań filozofów, albo też religijne dogmaty dławiły w zalążku wszystkiego próby zgłębienia tej tajemnicy. Wśród starożytnych takich prób podejmowali się starożytni Egipcjanie wyróżniając pierwiastki zwane: ka i ba, dużo wysiłku w zgłębienie tajników ludzkiej duszy włożyły cywilizacje Wschodu. O dziwo szczególnie wnikliwą analizę tego zagadnienia odnajdziemy na zapomnianej przez bogów i ludzi... Syberii, wśród Szorów, Buriatów, Jakutów i innych ludów, których wierzenia w zakresie problematyki duszy i jej losów po śmierci ciała są niesłychanie rozwinięte.
Wszelka wiedza na ten temat pochodzi według ludów Syberii od szamanów. W tradycji pełnili oni różnoraką rolę, od bajarzy, kuglarzy, czarowników, nauczycieli, po lekarzy. Lekarzy ciała, ale i duszy. Już pierwsze spojrzenie na wierzenia tych nacji pozwalają stwierdzić zaskakujący fakt - nie mamy do czynienia z mitologią, z legendami wymyślonymi w czasie długich syberyjskich zim. Jest to fachowa wiedza, niezwykle rzeczowa, a przede wszystkim... oparta na doświadczeniu ! Szaman wzywany do chorego zajmował się nie tylko organizmem pacjenta podając zioła i medykamenty, ale i duszą. Potrafił wypędzić złe duchy likwidując zaburzenia psychiczne, uśmierzać ból wpływając na świadomość chorego, był nawet wstanie, jeśli wierzyć opowieściom sprowadzić dusze zmarłego z powrotem do ciała ! Oczywiście rozmowy ze zmarłymi, wnikanie w świadomość chorego również nie stanowiły dla niego problemu. W ten sposób szaman - praktyk zdobywał coraz większą wiedzę nie tylko na temat duchów, Zaświatów ale również zgłębiał tajniki duszy. Jak tego dokonywał ? Możemy przypuszczać, iż stosował techniki zbliżone do tych, które znamy obecnie pod nazwą OOBE. We wprowadzenie się w ten stan służyły zabiegi zwane kamłaniem, dzięki którym szaman wprowadzał się w trans. Szczegóły dotyczące praktyk szamańskich to jednakże temat na inny artykuł, w tym chciałem zająć się przedstawieniem syberyjskiego spojrzenia na ludzkiego ducha.
Pierwszym zaskoczeniem dla badającego mity syberyjskie jest fakt, iż człowiek jest w nich przeważnie wyposażony w kilka dusz. Oczywiście taka koncepcja pojawiła się i w innych rejonach świata, często o wiele wcześniej, jednakże syberyjskie dusze dzielą się na szereg kolejnych elementów, tak że całość tworzy misternie zorganizowany wielopoziomowy schemat. Nigdzie nie znajdziemy przykładu tak szczegółowego opracowania budowy naszego pierwiastka niematerialnego. Poszczególne elementy [będę tu używał określenia - dusze, lecz należy pamiętać o tym, iż dopiero cały ich zespół odpowiada potocznemu znaczeniu tego słowa] mają zróżnicowane formy, cele, zadania; zarówno za życia, jak i po śmierci człowieka. Jedne wówczas zanikają, inne odradzają się w innej istocie ludzkiej, a jeszcze inne kontynuują swe istnienie w Zaświatach. Poszczególne dusze mają możliwość opuszczania ciała, podróżowania w świecie niematerialnym, kontaktu ze zmarłymi, są również narażone na niebezpieczeństwa ze strony złych duchów. Osoba zorientowana w tej tematyce bez trudu dostrzeże, że plemiona zamieszkujące bezkresne połacie tajgi i tundry doskonale znały zjawiska, które cywilizacja europejska dopiero na nowo odkrywa, a mianowicie LD, OOBE, NDE, przekazy channelingowe, zmory senne...
W ogromnym bogactwie mitów syberyjskich występuje wiele różnych koncepcji opisujących genezę, naturę i zasady funkcjonowania duszy. Pozwolę sobie przedstawić w skrócie kilka najistotniejszych.
Szorowie [Syberia południowa]
Szorowie wyróżniają cztery dusze bez których życie byłoby niemożliwe. Dwie z nich mają charakter biologiczny i są odpowiedzialne za życie człowieka. Po jego śmierci zanikają. Są to tyn - nadzorująca procesy życiowe [konkretnie oddychanie, jednakże analizując zadania poszczególnych pierwiastków duchowych uzasadnionym wydaje się twierdzenie, iż tyn jest duszą odpowiedzialną za całość procesów biologicznych] i kut stanowiącą o zdrowiu i samopoczuciu człowieka. Chorobę Szorowie przedstawiali w postaci złych duchów wysyłanych przez demona Erlika, które osłabiały i następnie porywały kut z ciała. Tu z pomocą przychodził szaman, który lecząc ciało i prowadząc negocjacje ze złymi duchami sprowadzał duszę z powrotem do ciała. Gdyby zawiódł kut zostałaby pożarta, a że (cytując z Matrixa) ciało nie może istnieć bez duszy również i ono by umierało, a za nim i dusza tyn. Wkroczyliśmy tu na niebezpieczny teren mistycyzmu, jednakże należy pamiętać o zachowaniu odpowiedniego spojrzenia na mitologię, która nagminnie posługuje się metaforami, alegoriami. Tyn i kut wydają się odpowiadać za życiową stronę człowieka - specjalnie nie użyłem słowa fizyczną, albowiem ludom syberyjskim nieobce były i schorzenia psychiczne, a zdrowie umysłowe składało się stan kut w równym stopniu jak stan zdrowia ciała. Tyn jest zaś niezależną od woli duszą kontrolującą wszelkie procesy życiowe. Bez trudu odnajdziemy analogię tej duszy w biologii i medycynie. To jedna grupa, można by rzec biologiczna. Druga ma zaś charakter czysto duchowy, niematerialny. Istnieje więc sürün-eze, niezwykle ciekawa dusza, którą można by równie dobrze określić mianem wspomnienia po zmarłym. Dusza ta pozostaje po śmierci (przeważnie około roku) w pobliżu miejsc, gdzie przebywała za życia budząc niepokój bliskich. Czemu uważam akurat ten pierwiastek za niezwykle zajmujący? Niemal każdy, kto stracił kogoś bliskiego doświadczył wrażenia obecności zmarłego w miejscach, gdzie spędzał za życia dużo czasu. Często jest to tylko niejasne przeświadczenie, niepokój, którego źródła nie potrafimy określić. Często jednak jest to coś bardziej wyrazistego: niezwykle realistyczne sny o zmarłym, słyszany głos wołający nasze imię, czasem nawet można dostrzec zjawę krążąca po domu. Zjawisko to jest powszechne, często jednak je bagatelizujemy, bądź nie zdajemy sobie sprawy z jego rzeczywistego znaczenia. Dalej powątpiewacie ? Niech przemówią więc liczby. Dr Raymond Moody, który przez lata zajmował się możliwościami kontaktów ze zmarłymi podaje, iż co najmniej 1/4 Amerykanów i 1/3 Europejczyków przynajmniej raz w życiu doświadczyła obecności ducha. 66% wdów widziało zjawy zmarłych mężów, aż 75% rodziców, którzy stracili dziecko doświadcza ich ciągłej obecności. Im tragiczniejsza śmierć i bolesna strata tym dłużej odnosimy wrażenie, że zmarły znajduje się w pobliżu. Różnie próbuje się tłumaczyć to zjawisko. Często bagatelizuje się całą sprawę i sprowadza li tylko do wspomnień i obsesyjnej niemożności pogodzenia się ze stratą, co ma ponoć wywoływać halucynacje dźwiękowe i wizualne. Bardziej otwarci na zjawiska określane mianem paranormalnych (choć jak na ironię wszystko wskazuje na to, iż są one ze wszech miar naturalne i powszechne) szukają wyjaśnienia w śladach zostawionych przez aurę zmarłego. Tymczasem wyjaśnienie odnajdujemy w mitach zagubionego w lasach tajgi ludu. Koncepcja Szurów doskonale pasuje do wyników badań Moodyego. Czas pozostawania sürün-uze na Ziemi zależy od podobnych czynników, jakie wymienia Amerykanin, a więc tragiczności zgonu, pamięci bliskich itd. Ten ziemski pierwiastek niematerialnej duszy rozpływa się w niebycie dopiero, gdy pogodzi się ze swoją śmiercią on, jak i jego bliscy.
Zasadniczą duszą, która mniej więcej odpowiada chrześcijańskiemu pojęciu nieśmiertelnej duszy jest dopiero ostatni element zwany üzüt. To ta właśnie dusza po śmierci nosiciela udaje się do świata zmarłych, gdzie kontynuuje swój żywot. Ten etap pozostał dla Szorów niezbadaną tajemnicą, którą zgłębiły jednak inne ludy Syberii. üzüt może jednak powrócić na Ziemię, zwłaszcza, gdy nie może pogodzić się ze swoim odejściem. Wówczas do akcji ponownie wkracza szaman, który dzięki swym umiejętnością rozmowy ze zmarłym nakłania ją do pogodzenia się ze swym losem. Wtedy to ostatecznie zaczyna się dla duszy nowy etap egzystencji - w Zaświatach.
Jakuci [Syberia wschodnia]
Zjawisko powrotu istoty zmarłej do świata żywych Jakuci tłumaczyli w sposób odmienny. Takiego powrotu mogły dokonać jedynie dusze ułomne. Chodziło tu o duchy ludzi niewłaściwie pochowanych [bez dopełnienia specjalnego rytuału], tragicznie zmarłych, upośledzonych psychicznie, szamanów i szamanek. Jedna z dusz - kut [uwaga - nie odpowiada ona kut u Szorów] może się wówczas zmienić w złego ducha üor. Zacznijmy jednak od początku. Struktura duszy u Jakutów jest bowiem dość skomplikowana. Mamy więc podstawowe dusze: kut i sür. Pierwsza z nich składa się z trzech elementów. Człowiek jest więc wyposażony w buor-kut (dusza-ziemia / ziemska dusza), która jest ściśle związana z ciałem, lecz egzystuje poza nim, krąży wokół człowieka. Jest przez to wystawiona na zagrożenie ze strony złych duchów. Opis ten jak ulał pasuje do aury otaczającej każdego z nas, a owe złe duchy atakujące buor-kut powodują chorobę zwaną dziś zakłóceniami aury. Drugi element to sałgyn-kut zamieszkujący ciało, które jednak opuszcza w czasie snu, funkcjonując wówczas niezależnie od ciała (czyżby znów pojawiało nam się LD ?). Trzeci to ije-kut, odpowiadająca w przybliżeniu kut u Szorów, a więc zajmująca się kwestiami czysto biologicznymi. Jakucka kut jest więc duszą fizyczną. Duszą zaś nieśmiertelną, niezwiązaną z ciałem i życiem nosiciela jest odpowiedzialna za psychikę sür.
Ewenekowie [Syberia wschodnia]
Ewenekowie skupili z kolei swoją uwagę na problematyce wędrówki dusz. Z tego też powodu jedynie pobieżnie przyjrzymy się mitom tego ludu. Według nich człowiek posiada trzy dusze: bejen (cielesną), hanian (cień) i main (duszę - los). Bejen jest duszą ściśle związaną z nosicielem, nie opuszcza go przez cały okres jego życia i umiera wraz z nim. Jej przeznaczenie jest analogiczne do jakuckiej kut, jest to więc dusza, jak to określamy, fizyczna - biologiczna. Duszę hanian możemy zaklasyfikować do kategorii nieśmiertelnych dusz duchowych będących w gruncie rzeczy tym, co współcześnie nazywamy bytami niematerialnymi, potocznie ni mniej ni więcej tylko duszą, świadomością. Posiada ona umiejętność opuszczania ciała i to zarówno na życzenie człowieka, co praktykują szamani by móc porozmawiać z istotami z Zaświatów (odpowiada to w zasadzie OOBE), jak i samodzielnie, podczas snu (LD). Po śmierci hanian przekształca się w duszę zwaną omi, która wyrusza w drogę do miejsca, gdzie bierze swój początek mityczna rzeka rodowa. Tam też stale przebywa trzecia zagadkowa dusza - main. W omiruku (tak zwie się bowiem Świat Zmarłych u Eweneków) duch Mangi odprowadza duszę omi (dawna hanian) do miejsca ostatecznego spoczynku, gdzie szaman w czasie obrządku pogrzebowego odprowadził symbolicznie duszę bejen. Gdy omi ucieka Mangiemu trafia z powrotem na Ziemię i daje początek nowemu życiu. Skomplikowane ? A więc po kolei: nieśmiertelna dusza zmarłego (omi - hanian) trafia po śmierci nosiciela do Świata Zmarłych (omiruk), tam pod opieką ducha Mangi stara się dążyć do miejsca bez powrotu, co pozwoli jej wyzwolić się z trybów reinkarnacji. Do tego miejsca szaman symbolicznie odprowadza fizyczną duszę bejen. Ta bowiem odpowiada życiu ziemskiemu człowieka, a to skończyło się nieodwołalnie i bejen nie wraca już do świata żywych - jej rola skończyła się z chwilą śmierci nosiciela. W tym miejscu, opisywanym jako raj, kraina wiecznej szczęśliwości znajduje się też main - dusza, której obecność symbolizuje związek z całością Wszechświata. Gdy w tym miejscu spotkają się ponownie wszystkie trzy dusze cykl dobiegnie końca i dusza nie stanie się zalążkiem nowego życia, nie dozna nowego wcielenia, wyzwoli się z kołowrotu reinkarnacji, rozpocznie egzystencję w niematerialnej rzeczywistości. W tym miejscu chciałbym ponownie nawiązać do badań Raymonda Moodyego, a także Roberta Monoroea, a także relacji z NDE, ludzi, którzy doświadczywszy śmierci klinicznej zostali przywróceni życiu, lecz przez chwilę ich uwolniona dusza znajdowała się już w Zaświatach. W tego typu opisach mamy do czynienia ze świetlistą postacią, swego rodzaju przewodnikiem, który pomaga odnaleźć nam się w nowych warunkach i rozpocząć egzystencję w nowym, niematerialnym wymiarze.
Moment śmierci
Zaświaty
Moody, Monroe, relacje z NDE
Byt niematerialny uwalnia się z ciała.
Świetlista istota pomaga nam rozpocząć "nowe" życie.
Wierzenia Eweneków
Hanian opuszczając ciało staje się samodzielnym bytem - omi
Mangi zabiera nas w podróż w Zaświaty, gdzie rozpoczniemy "nowe" życie.
Występuje tu pewna sfera przejściowa, do której trafiamy po śmierci, a w której decydują się nasze losy, czy powrócimy na Ziemię jako kolejna inkarnacja, czy też rozpoczniemy życie wieczne w Zaświatach. Moody sferę tą określa jako Królestwo Pośrednie, gdzie przebywają duchy niedawno zmarłych, z którymi można się niemal swobodnie kontaktować. Gdy odniesiemy to do koncepcji Eweneków uzyskamy zamieszczony obok.
Według Monroe'a, a także koncepcji Alexianizmu możliwość rozpoczęcia egzystencji na płaszczyźnie niematerialnej zależy od stopnia rozwoju indywidualnego bytu. W przeciwnym razie po śmierci powróci on na Ziemię w postaci nowego wcielenia. Również tą zasadę odnajdziemy u Eweneków - omi, która nie jest wstanie podążyć za duchem Mangi powraca do Świata Żywych jako zalążek nowego życia.
Nieńcy [Syberia zachodnia]
Nieńcy podobnie jak Szorowie i Selkupowie dużo uwagi poświęcali złym duchom nękającym duszę, których atakom miał zapobiegać szaman. W mitologii tego ludu duchy te wysyłało bóstwo choroby i śmierci - Na. Według różnych źródeł Nieńcy wyróżniali 2, bądź 3 dusze. Były to oddech - fizyczna dusza umierająca wraz z nosicielem, jej pożarcie przez złe duchy oznaczało śmierć, krew - nieśmiertelna dusza udająca się po śmierci nosiciela do Świata Zmarłych i cień, o której to duszy brak bliższych informacji. Wiadomo jednakże, iż w kwestii nawiedzania świata żywych przez zmarłe dusze Nieńcy stosowali ludzkie figurki podobnie jak Ketowie.
Nganasanie [Syberia zachodnia]
Nganasanie opracowali szczególnie charakterystyczną koncepcję dusz, których część związana była z konkretnymi organami i funkcjami życiowymi organizmu. Mamy więc sejmy - oczy, dije - mózg, sa - serce, kam -krew, battiu - oddech oraz sedangka - cień. Battiu jest szczególnie istotną duszą, której obecność równoznaczna jest z życiem nosiciela. W chwili jego śmierci jako pierwsza opuszcza ciało, lecz przez pewien czas pozostaje w pobliżu, dzięki czemu sprawna akcja reanimacyjna szamana może przywrócić życie. Jeśli szamanowi się nie powiedzie pozostałe dusze odchodzą do bodyrbo-moj - Świata Zmarłych. Battiu jednakże podąża inną drogą [odpowiada ona w zasadzie nieśmiertelnym duszą wierzeń innych ludów], udaje się mianowicie do Górnego Świata, gdzie jest odsyłana na Ziemię, by w rozpocząć nowy cykl reinkarncacji.
Na tym kończę ten krótki przegląd syberyjskich koncepcji ludzkiej duszy. Nawet jeśli ze sceptycyzmem do nich podejdziemy warto zwrócić uwagę na pojawiające się na każdym kroku ślady świadczące o zaawansowanej wiedzy tych plemion na temat takich zjawisk jak LD, OOBE, NDE, channeling, kontakty ze zmarłymi. Z drugiej strony jeśli swą wiedzę na temat duszy ludy Syberii oparły na tych właśnie, gruntownie poznanych zjawiskach, które nasza cywilizacja musi dopiero na nowo odkrywać, to czy nie warto jeszcze raz się nad tym zastanowić ?
Bibliografia:
Maria Magdalena Kośko - Mitologia ludów Syberii
Raymond Moody - Odwiedziny z Zaświatów
Materiał pochodzi z zasobów AHO Zapraszamy!