ZA ZASŁONĄ ŚMIERCI


Jako mały chłopiec bałem się zasypiania. Kiedy w pokoju zapadała ciemność po mojej głowie rozpoczynały gonitwę myśli o śmierci. Sen kojarzył mi się z leżeniem w ciasnej, ciemnej i dusznej trumnie. Obawa, że mogę się rano nie obudzić skutecznie odbierała mi ochotę na sen. Śmierć oznaczała dla mnie tylko jednowieczną ciemność. Nieco później uwierzyłem w niebo i zbawienie. Chrześcijaństwo wydało mi się atrakcyjne mimo wszystkich jego błędów i wypaczeń. Potem zacząłem szukać czegoś więcej. Odkryłem dla siebie reinkarnację i Absolut. W ten sposób - nieświadomie - odbyłem wędrówkę od najstarszych i najprymitywniejszych, aż do bardziej rozbudowanych systemów wierzeń. Oswoiłem się ze śmiercią, a nawet polubiłem ją, choć oczywiście znacznie bardziej lubię życie. Teraz podobną podróż - w pigułce - chciałbym zaproponować Tobie...

Za zasłoną śmierci

Część pierwsza - poświęcona zagadnieniu życia po śmierci w perspektywie religii monoteistycznych.

I. Krainy Cieni

Od tysiącleci ludzkość zadaje sobie pytanie o sens swojej egzystencji. Skąd przychodzimy i co dzieje się z nami, kiedy nadchodzi kres ziemskiej wędrówki ? Na przestrzeni dziejów różne kultury wypracowały własne poglądy i przekonania na ten temat, jednakże wspólnym mianownikiem niemalże wszystkich jest przekonanie, iż po śmierci ciała fizycznego pozostaje nieśmiertelny pierwiastek duchowy, który w ten czy inny sposób kontynuuje swój byt będąc jednocześnie nośnikiem naszej świadomości..

Jednym z najstarszych, dobrze opisanym systemem wierzeń jest Judaizm (miejmy nadzieję, że rozwój badań nad piśmiennictwem sumeryjskim i mezopotamskim pozwoli odbudować wiedzę o jego pierwowzorach). Stary Testament stanowi bogate źródło informacji o zwyczajach Izraelitów, jednakże uważny czytelnik bez trudu zauważy, że w całej tej - pokaźnej bądź co bądź - księdze sprawy duchowe zepchnięte są na margines. Podstawowym założeniem tej wiary było przymierze z Jahwe, w którym Bóg zobowiązywał się do nagradzania i karania swoich wiernych jeszcze za ich ziemskiego życia. Nie znajdziemy tu obietnicy życia wiecznego, lecz zwycięstw nad nieprzyjaciółmi. Zamiast zasiadania u boku Boga w niebie otrzymujemy obietnicę Jego przychylności dla naszych ziemskich działań. Drugorzędne traktowanie kwestii życia po śmierci sprawiło, że w tradycji tej wykształciło się na przestrzeni wieków wiele różnorodnych koncepcji dotyczących tego stanu. Być może nawet więcej niż w innych religiach. Jedną z rzadkich opowieści w hebrajskim Piśmie Świętym, dotyczącą tej kwestii jest opowieść o tak zwanej wróżce z Endor zawarta w Księdze Samuela. Zarysowana zaledwie kilkoma słowami daje do zrozumienia, że podobnie, jak w Mezopotamskiej "krainie bez powrotu", greckim Hadesie, tak i w hebrajskim Szeolu cienie umarłych (zarówno dobrych, jak i złych) wiodły żywot będący bladym odbiciem ich dawnego życia na ziemi.

"Jest tam dom, którego mieszkańcy nie widzą światła, gdzie proch jest ich pokarmem i glina jadłem, gdzie odziani jak ptactwo odzieżą skrzydeł światła nie widują, żyją w ciemności... W domostwie prochu, w którem był wstąpił, królów zobaczyłem z koron wyżutych.." (mezopotamski "Epos o Gilgameszu" tłum. R.Stiller)

Jak widać nie była to perspektywa ani miła, ani zachęcająca do trwania w wierze. Toteż kiedy obiecana przez Jahwe opieka okazywała się zawodna, a bilans nagród i krzywd dotykających naród wybrany zdecydowanie wskazywał na przewagę tych drugich, pojawia się koncepcja zmartwychwstania, wywodząca się najprawdopodobniej z perskiej religii zwanej zaratustryzmem (lub zoroastryzmem). W wyniku kilkuwiekowej dominacji perskiej na obszarze dzisiejszego Bliskiego wschodu, Żydzi zetknęli się z religijnymi ideami zaratustryzmu, w tym także koncepcją sądu ostatecznego, podczas którego cały rodzaj ludzki zostanie wskrzeszony, poszczególnych zaś ludzi spotka nagroda lub kara. Koncepcja ta była z pewnością bardzo atrakcyjna dla żydowskich myślicieli religijnych, którzy dostrzegli w niej rozwiązanie dylematu dotyczącego tak bardzo widocznej w życiu doczesnym niesprawiedliwości i włączyli ją do późniejszych pism, takich jak powstała około 165 r.p.n.e Księga Daniela. Również w naukach Zaratustry (Zoroastra) po raz pierwszy (około 1000 lat przed Chrystusem) pojawia się wiele elementów przejętych później przez chrześcijaństwo i islam. Są to między innymi; dualizm dobra i zła reprezentowany przez Mądrego Pana" (Ahura Mazda) otoczonego świtą aniołów i "Złego Ducha" (Aryman) wraz z gromadą demonów toczących między sobą odwieczną walkę, oraz koncepcja piekła i nieba.

W pośredni sposób wierzenia te - prawdopodobnie poprzez Helladę - trafiły także na podatny grunt w postaci żydowskiej sekty znanej jako esseńczycy. Jako pierwszy, przedchrześcijański odłam judaizmu (od II wieku przed Chrystusem do roku 70 n.e.) ta apokaliptyczna sekta złożona z potomków chasydów (chasidim - "pobożny") wiodących pustelnicze życie w Qumran na wybrzeżu Morza Martwego wyznawała nieśmiertelność duszy przy jednoczesnej pogardzie dla ciała:

"Mają oni niezłomną wiarę, że ciała są zniszczalne, a tworząca je materia przemijająca, lecz dusze nieśmiertelne trwają wiecznie. Bujając swobodnie, jako że pochodzą z delikatnego eteru, zostały związane z ciałem i jakby zamknięte w więzieniu, przyciągnięte jakimś naturalnym czarem, lecz kiedy uwolnią się z więzów cielesnych, jakby wyzwolone z długiej niewoli, radują się i ulatują w górę. Podzielając pogląd synów Hellady utrzymują, że dobre dusze czeka mieszkanie za oceanem i miejsce, które nie trapią ulewy, śnieżyce lub skwar , lecz orzeźwia je zawsze łagodny zefir, wiejący od oceanu. Złym duszom przeznaczają ciemną i nawiedzoną burzami otchłań, gdzie są tylko nie kończące się kary." (Józef Flawiusz "Wojna żydowska" tłum. J.Radożycki)

Jak widać odrzucona została tutaj zakorzeniona już głęboko w judaizmie wiara w Sąd Ostateczny i fizyczne zmartwychwstanie na rzecz osądu odbywającego się tuż po śmierci i kontynuację życia w formie duchowej. Jest wysoce prawdopodobne, że to właśnie esseńczycy spowodowali przeniesienie tej wizji do późniejszego chrześcijaństwa. Podejrzenie to wydaje się szczególnie uzasadnione, jeśli przyjąć dość popularną ostatnio hipotezę, że Jezus w istocie wywodził się z tej grupy religijnej i nie tylko działał za jej przyzwoleniem, ale nawet został wykreowany niejako zgodnie z jej oczekiwaniami, a co potwierdzać mają tak zwane zwoje z Qumran, czyli zbiór apokryficznych tekstów zapowiadających rychłe nadejście "Nauczyciela Prawości" niemalże całkowicie identycznego z Jezusem. Co ciekawe, dualizm dobra i zła był charakterystyczny nie tylko dla mieszkańców rejonów będących pod wpływem helleńskim. Niemalże identyczne opisy spotkać można także u ludów zamieszkujących obie Ameryki. Wiąże się to prawdopodobnie z ekspansją trzech największych ludów tego kontynentu ( Azteków, Inków i Majów), których wierzenia do pewnego stopnia opierały się na tej idei.

Również kojarzony dziś niemal wyłącznie z ideą reinkarnacji hinduizm przechodził podobne etapy, jak judaizm; od krainy zmarłych (wyjątkowo jednak umieszczonej ponad ziemią, nie zaś w jej wnętrzu), poprzez krainy podobne niebu i piekłu, aż do kołowrotu wcieleń. Przy czym ślady każdego z tych etapów są głęboko obecne także i we współczesnym, mocno urozmaiconym hinduizmie.

W kolejnych częściach:
Kołowrót wcieleń - na czym polega reinkarnacja, skąd się wzięła, co z niej wynika
Poza ciałem - opis zdumiewających zjawisk, definicje, porównania
Ujednolicona teoria (za)światów - jak w świetle wszystkiego powyższego naprawdę wygląda życie pozagrobowe?
Bibliografia - spis wykorzystanych w cyklu lektur wraz z krótkimi recenzjami.

Jeśli podczas lektury tego cyklu nasunęły Ci się jakieś uwagi, wnioski, pytania - proszę o kontakt (skorzystaj z zamieszczonego poniżej łącza). W temacie wiadomości proszę napisać "Za zasłoną śmierci". Wszystkie listy będą brane pod uwagę przy ewentualnym poszerzeniu cyklu.

Alex44

Materiał pochodzi z biuletynu AHO.Jeżeli chcesz zapoznać się z dalszymi częściami zapraszamy na strony AHO.


POWRÓT