Proch czarny
(proch dymny, proch strzelniczy)

Uwaga: jeśli bedziesz zmieniał ilość czy proporcje składników, robisz to tylko na własną odpowiedzialność!

Surowce:
siarka,
węgiel,
saletra potasowa (KNO3)
izopropanol,

Sprzęt:
waga,
moździerz porcelanowy,
maska przeciwpyłowa,

Ważne informacje na temat surowców i sprzętu:
Każdy z surowców musi być dobrej jakości, gdyż od tego zależy jakość naszego produktu. Nie należy skąpić i zastępować węgla leczniczego np. węglem do szkicowania, bo po prostu proch będzie do niczego. Podobnie jest z saletrą i siarką, które pochodzące z innych źródeł, niż niżej podane, mogą zawierać niepożądane domieszki. Oczywiście najlepszy rezultat otrzymuje się gdy do produkcji prochu użyje się chemicznie czystych substancji, np. z labolatorium, ale w warunkach domowych może to być niewykonalne.

siarka – najlepiej tzw. Sulfur Precipitatum (siarka strącona) lub kwiat siarczany. Tylko taka siarka jest wystarczająco rozdrobniona i nadaje się do dalszej obróbki. Siarkę strąconą można dostać w aptece (tylko w aptekach z recepturą), natomiast kwiat siarczany jest do zdobycia w sklepie ogrodniczym (stosuje się go do gazowania szklarni i namiotów).

węgiel – najlepiej Carbo Medicinalis (węgiel leczniczy), do dostania w każdej aptece. Można próbować również z węglem do grilla, ale proch będzie wtedy trochę gorszy.

saletra potasowa (KNO3) – najlepsza jest tzw. saletra do peklowania mięsa, dostępna w sklepach spożywczych i z artykułami gospodarstwa domowego. W sklepach ogrodniczych jest również dostępny nawóz o nazwie „saletra potasowa", ale w rzeczywistości zawiera ona wiele różnych domieszek i może zostać zastosowana do produkcji prochu jedynie w ostateczności.

izopropanol – do dostania w sklepach z odczynnikami chemicznymi, najlepiej czysty. Można z powodzeniem zastosować alkohol etylowy (rektyfikat), ale to znacznie podniesie koszty produkcji prochu.

waga – najlepiej zastosować wagę szalkową. Kiedyś można było za parę groszy kupić na różnych bazarach od naszych sąsiadów zza wschodniej granicy składane metalowo-plastikowe wagi szalkowe wraz z odważnikami, do ważenia złota i metali szlachetnych.

maska przeciwpyłowa - nie jest niezbędna, ale gorąco polecam. Koszt jej jest niewielki (parę groszy), ale oszczędzi wiele przykrych objawów. Przy produkcji prochu operuje się na bardzo rozdrobnionych i nie obojętnych dla organizmu składnikach, które unosząc się w powietrzu z łatwością wnikają przez górne drogi oddechowe, powodując podrażnienie błon śluzowych nosa i gardła.
 
Warunki bezpieczeństwa (koniecznie przeczytaj !!!)
Podczas wszystkich etapów produkcji prochu nie ma nawet mowy o jakimkolwiek źródle ognia. Nie wolno podczas produkcji prochu palić papierosów, ani włączać urządzeń elektrycznych, które mogły by wywołać iskrę. Proch czarny bardzo łatwopalną i wybuchową substancją, która może się zapalić od nawet niewielkiej iskry lub silnego tarcia, przechodząc w detonaję. Między innymi dlatego podczas rozcierania go moździerzu dodaje się izopropanol lub alkohol etylowy, aby zmniejszyć jego wrażliwość i umożliwić lepsze rozdrobnienie składników.

Przepis
Na początek należy wszystkie składniki osobno, bardzo bobrze rozdrobnić w moździerzu (na pył). Następnie odważamy kolejno: 1,5g węgla, 1g siarki i wsypujemy to wszystko do czystego i suchego moździerza. Mieszamy w moździerzu oba składnik, aż powstanie jednorodny, czarny proszek. Odważamy 7,5g saletry potasowej i dodajemy małymi porcjami do moździerza z siarką i węglem, stale mieszając. Po dokładnym wymieszaniu wszystkich składników (mieszanina powinna mieć jednorodny ciemno szary kolor) przystępujemy do jej rozcierania. Proch należy zwilżyć kilkoma kroplami izopropanolu, aż powstanie ciastowata masa. Teraz można już bardziej energicznie rozetrzeć papkę, bez obawy, że zawartość moździerza wysypie się. Gdy alkohol wyparuje na tyle, że „papka" zacznie się kruszyć, proch można wysypać na suchą, wodoodporną powierzchnię (np. plastikową okładkę na kartki) i pozostawić tak na godzinę w suchym pokoju do wyschnięcia (z dala od ognia oczywiście !!!).
Teraz czas na próbę jakości naszego produktu. Bierzemy na czubek noża szczyptę prochu i zapalamy. Jeżeli proch spali się bardzo szybko, nie pozostawiając wiele stałych produktów spalenia to znaczy, że nasz produkt jest odpowiedniej jakości. Jeżeli będą trudności z jego zapaleniem, należy go jeszcze pozostawić na godzinkę w suchym miejscu i po tym czasie ponownie przeprowadzić test.

Właściwości wybuchowe prochu czarnego:
Nie muszę chyba wspominać, że proch czarny jest najstarszym ze znanych materiałów wybuchowych. Nie należy się więc spodziewać, że jego właściwości wybuchowe będą takie, jak np. plastycznych materiałów wybuchowych stosowanych w wojsku. Nie znaczy to jednak, że można go lekceważyć. Produkcja prochu czarnego, jest nadal uważana, za jedną z najniebezpieczniejszych. Proch czarny zapalony w małych ilościach na powietrzu spala się szybko, dając wiele produktów gazowych oraz dym (stąd jego nazwa). Dopiero zapalenie większej ilości lub w zamkniętej przestrzeni powoduje przejście spalania w detonację.

Przechowywanie:
Proch czarny jest substancją wielce higroskopijną (pochłania wodę z powietrza). Już przy zawartości 2% wilgoci zapala się z trudem, a przy 15% traci całkowicie zdolność do zapalania się.

Zastosowanie prochu czarnego:
Jeszcze przed wojną, proch czarny był stosowany w kamieniołomach jako materiał wybuchowy. Obecnie jego zastosowanie jest znacznie mniejsze i używa się go jedynie w myślistwie do napełniania nabojów śrutowych, do produkcji materiałów pirotechnicznych (petard, rakiet, młynków) oraz w filmie w efektach specjalnych.

         opracował: <Wolf>


Do tego tekstu dodam jeszcze swoją uwagę. Jak komuś wpadnie do głowy, by do mielenia używać elektrycznych młynków do kawy (takie opisy można znaleźć na sieci) to przypominam, że:
- węgiel jest niezłym przewodnikiem elektryczności i ma niesamowitą zdolność włażenia we wszelkie możliwe szpary powodując zatarcie siilnika lub zwarcie,
- podczas pracy młynka następuja wzrost temperatury,
- występuje iskrzenie itd.
- najczęściej ktoś jeszcze będzie w nim mielił kawę...
Nie muszę chyba dodawać, że trzeba być kompletnym idiotą, by w młynku mielić gotowy proch.
Oczywiście wielu praktyków będzie polemizować, ja stanowczo odradzam używanie eletrycznego młynka do kawy.
Maciej

Powrót do strony głównej        Powrót do spisu efektów